Piłkarze wspominają śp. trenera Wójcika. "Wielki motywator"

20.11.2017 17:04
xxx sport

Zmarły w poniedziałek były trener piłkarskiej reprezentacji Polski Janusz Wójcik był wielkim motywatorem – uważa jego podopieczny w kadrze Tomasz Wałdoch. - Potrafił przekonać zespół do takiej gry, że piłkarze "gryźli" trawę - powiedział PAP. Selekcjonera wspominają też Marek Koźmiński czy Adam Matysek.

Piłkarze wspominają śp. trenera Wójcika. "Wielki motywator" fot. PAP/EPA

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Mieszkający w Niemczech były obrońca biało-czerwonych podkreślił, że Wójcik umiał trafić do swoich zawodników. - Miałem wielu trenerów, ale przedmeczowe przemowy Janusza Wójcika były wyjątkowe. Potrafił w niezwykły sposób zmobilizować zespół. Miał ogromną charyzmę, potrafił zawodników przekonać do tego, co mówił - zauważył 74-krotny reprezentant Polski.

Wałdoch był w prowadzonej przez Janusza Wójcika srebrnej drużynie z igrzysk w Barcelonie (1992), grał też w seniorskiej reprezentacji Polski u tego trenera.

- Bywał czasem kontrowersyjny, nie przykładał może tak wielkiej wagi do taktyki, jak inni szkoleniowcy. Ale to nie oznaczało bynajmniej, że pozwalał nam na boisku robić, co sami chcieliśmy. Natomiast w jego drużynie każdy piłkarz walczył za drugiego, nawet w meczach towarzyskich - dodał były gracz Górnika Zabrze, VfL Bochum i Schalke 04 Gelsenkirchen.

Jego zdaniem polska piłka nożna poniosła w poniedziałek wielką stratę.

"Ukształtował nas jako piłkarzy i ludzi"

- Moje wspomnienia związane z Januszem Wójcikiem są bardzo dobre i skupiają się przede wszystkim na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy tworzył drużynę, która wywalczyła srebrny medal na igrzyskach olimpijskich w Barcelonie. Niedawno mieliśmy spotkanie całej drużyny z okazji 25. rocznicy jego zdobycia. Wtedy widziałem trenera Wójcika po raz ostatni. To wspomnieniowe spotkanie paradoksalnie okazało się dla medalistów z Barcelony, pożegnaniem z naszym trenerem. Wywarł on na nas ogromny wpływ. Ukształtował jako piłkarzy i ludzi. Dzięki jego metodom staliśmy się dobrymi zawodnikami. Jego śmierć to duża strata. Szkoda, że odszedł tak wcześnie - powiedział z kolei Koźmiński, obecny wiceprezes PZPN.

- Związek włączy się do organizacji uroczystości pogrzebowych. Na razie jeszcze za wcześnie mówić o szczegółach, bo informacja jest bardzo świeża, ale na pewno polska piłka godnie pożegna Janusza Wójcika - zapewnił.

"Wszyscy chyba znają te legendy o Wójciku..."

- Wielu piłkarzy dużo zawdzięczało Januszowi Wójcikowi. Ja też, bo dzięki niemu wróciłem do narodowej drużyny - powiedział bramkarz Adam Matysek.

Dodał, że Wójcik był jednym z tych szkoleniowców, którzy mocno zapisali się w historii polskiej piłki nożnej.

- Zbudował świetną drużynę na igrzyska w Barcelonie czego efektem był później srebrny medal. Potrafił wynajdywać piłkarzy i tworzyć prawdziwy zespół. Wielu zawodników dużo zawdzięczało Wójcikowi. To u niego swoje kariery zaczynali Tomek Wałdoch, czy Marek Koźmiński. Ja też mu dużo zawdzięczam, bo dzięki niemu wróciłem do narodowej drużyny. Na początku lat 90. grałem w reprezentacji, ale później przez pięć lat nie dostawałem powołań. Dopiero jak Wójcik został selekcjonerem, znowu dostałem szansę gry w drużynie narodowej - dodał.

Były bramkarz m.in. Bayeru Leverkusen i Śląska Wrocław, gdzie dzisiaj jest dyrektorem sportowym, przyznał, że Wójcik był barwnym szkoleniowcem. - Był bardzo impulsywny. Miał swoje pomysły, które mogły czasami zaskakiwać. Wszyscy chyba znają te legendy o Wójciku, z których na pewno część jest zmyślona, ale część była prawdziwa. Był trenerem z charakterem. Szkoda, że odszedł tak szybko - zakończył Matysek.

Wójcik zmarł w poniedziałek w wieku 64 lat. W 1992 roku wywalczył z reprezentacją olimpijską wicemistrzostwo igrzysk w Barcelonie, a w latach 1997-99 prowadził kadrę narodową biało-czerwonych. Urodzony 18 listopada 1953 roku był trenerem m.in. Jagiellonii Białystok, Legii Warszawa, Pogoni Szczecin, Śląska Wrocław i Widzewa Łódź.

RadioZET.pl/PAP/AN

Oceń