Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Ekstraklasa: Jagiellonia obroniła pozycję lidera

30.04.2017 17:30
sport

Lider po rundzie zasadniczej, Jagiellonia Białystok, odpowiedział na zwycięstwa Lecha Poznań oraz Lechii Gdańsk i w 31. kolejce LOTTO Ekstraklasy także zdobył komplet punktów. Podopieczni Michała Probierza pokonali Pogoń Szczecin 1:0.

Jagiellonia Białystok fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Pierwsza zaatakowała Jagiellonia, próbując już na początku meczu objąć prowadzenie, ale przez pierwszych 30 minut to szczecinianie mieli przewagę i lepiej prezentowali się na boisku. Mieli też w tym czasie dwie dogodne sytuacje. W 25. minucie Pogoń świetnie skontrowała, ale Adam Gyurcso z pola karnego Jagiellonii strzelił daleko od bramki. W 29. minucie rzut wolny z ok. 25 metrów dobrze wykonał Spas Delew, uderzona przez niego piłka odbiła się jednak od zewnętrznej części słupka i wyszła poza bramkę gospodarzy.

Jagiellonia zdobyła gola po pierwszej składniejszej akcji w tym meczu. Fiodor Cernych dośrodkował z lewego narożnika boiska w pole karne Pogoni, a tam najwyżej wyskoczył Cillian Sheridan i strzałem głową zdobył bramkę - jak się potem okazało, na wagę trzech punktów i utrzymania przez białostoczan pozycji lidera piłkarskiej ekstraklasy.

Druga połowa była znacznie bardziej emocjonująca. Lepiej niż przed przerwą grała Jagiellonia i wreszcie zaczęła stwarzać dogodne sytuacje. W 52. minucie, po rzucie wolnym, minimalnie głową przestrzelił Ivan Runje, w kolejnej akcji - Sheridan.

Najlepszą do wyrównania sytuację portowcy mieli w 55. minucie, ale Marian Kelemen zdołał wybronić trudny strzał głową Jarosława Fojuta.

Znowu zaatakowała Jagiellonia, ale w kilku kolejnych sytuacjach Jakub Słowik nie dał się pokonać Sheridanowi, Tarasowi Romańczukowi i Cernychowi. W 86. minucie swoją sytuację miał Konstantin Vassiljev, który minutę wcześniej wszedł na boisko po kilkutygodniowej kontuzji, ale z bliska przestrzelił. Końcówka meczu była nerwowa, sypały się żółte kartki za przepychanki między piłkarzami, ale wynik już nie uległ zmianie.

RadioZET.pl/PAP/KS

Oceń