Zamknij

Nie żyje Jack Charlton. Legenda reprezentacji Anglii zmarła po długiej chorobie

11.07.2020 11:51
Jack Charlton
fot. Rex Features/East News

Jack Charlton nie żyje. Legendarny piłkarz reprezentacji Anglii i mistrz świata w jej barwach z 1966 roku zmarł po długiej i ciężkiej chorobie. Starszy brat Bobby'ego Charltona miał 85 lat.

W wieku 85 lat, po długiej chorobie, zmarł w piątek piłkarski mistrz świata z 1966 roku Jack Charlton – poinformowały brytyjskie media. W angielskiej reprezentacji występował ze swym młodszym bratem legendarnym Bobbym Charltonem.

Obaj zagrali w finale MŚ 1966, w którym Anglia pokonała w Londynie Niemcy 4:2 po dogrywce.

Zobacz także

Jack Charlton nie żyje. Legenda Anglików zmarła po długiej chorobie

Jack Charlton (właśc. John Jack Charlton), środkowy obrońca, całką karierę klubową spędził w Leeds United. W barwach tego klubu rozegrał 773 meczów i zdobył 70 bramek. Wywalczył z tym klubem m.in. mistrzostwo kraju w 1969 roku i Puchar Anglii w 1972.

W reprezentacji Anglii debiutował po 30. urodzinach, a łącznie wystąpił w 35 spotkaniach i strzelił sześć goli.

"Odszedł wspaniały człowiek, mąż, ojciec, dziadek i pradziadek. Był osobą całkowicie uczciwą, życzliwą, szczerą i zabawną. Zawsze miał czas dla ludzi. Jego strata pozostawi wielką pustkę w naszym życiu, ale jesteśmy wdzięczni za całe jego życie i wiele szczęśliwych wspomnień” – napisała rodzina Jacka Charltona w oświadczeniu.

Jack był w cieniu swego dwa lata młodszego brata Bobby’ego, uważanego za jednego z najwybitniejszych piłkarzy w historii. - Od najmłodszych lat było oczywiste, że Bobby będzie świetnym zawodnikiem i zagra w kadrze Anglii – wspominał w rozmowie z BBC w 1997 roku Jack Charlton.

Jako trener pracował z kilkoma klubami, a w 1986 roku został selekcjonerem reprezentacji Irlandii. Pod wodzą Jacka Charltona zespół narodowy tego kraju po raz pierwszy w historii awansował do wielkiej imprezy – mistrzostw Europy w 1988 roku. Później Irlandia osiągnęła ćwierćfinał mistrzostw świata w 1990.

W jednym z dawnych wywiadów szkoleniowiec przyznał, że bardzo miło wspominał zwycięstwo nad Brazylią 1:0 w meczu towarzyskim w 1987 roku.

W Irlandii przyznano mu tytuł honorowego obywatela kraju, postawiono też pomnik naturalnej wielkości. - Jestem zarówno Irlandczykiem, jak i Anglikiem – przyznał przed laty. A jeśli chodzi o początki futbolowe, jego kuzyni i wujkowie grali w piłkę. - Nie miałem wyboru i także zostałem piłkarzem – wspominał kiedyś Charlton.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP

Posłuchaj podcastu