Skandal we Włoszech. Ancelotti: Następnym razem zejdziemy z boiska

Andreas Nicolaides
27.12.2018 16:35
Skandal we Włoszech. Ancelotti: Następnym razem zejdziemy z boiska
fot. PAP/EPA

Trener Napoli Carlo Ancelotti zagroził, że jego piłkarze opuszczą boisko, jeśli któryś z nich znów będzie narażony na rasistowskie przyśpiewki. We wtorkowym meczu wyjazdowym włoskiej ekstraklasy z Interem Mediolan (0:1) spotkało to Senegalczyka Kalidou Koulibaly'ego.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Atmosfera pojedynku wicelidera tabeli z trzecią drużyną w stawce była napięta, a emocje udzieliły się zawodnikom i kibicom. Koulibaly w ciągu kilku sekund zobaczył pod koniec spotkania dwie żółte kartki - najpierw za faul, a chwilę później za ironiczne oklaski dla sędziego.

Ancelotti bronił swojego podopiecznego, tłumacząc, że obrońca był wcześniej prowokowany rasistowskimi przyśpiewkami kibiców rywali.

- Ten chłopak był na skraju wytrzymałości. To wykształcony piłkarz, który był celem... To, co się wydarzyło tego dnia, było złe. Nie tylko z naszej perspektywy, ale także całego włoskiego futbolu - podsumował szkoleniowiec zespołu Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego.

Jak dodał, czerwona kartka dla Koulibaly'ego miała znaczący wpływ na losy meczu. Jedyna bramka, strzelona przez gospodarzy, padła bowiem w doliczonym czasie gry.

- Odesłanie Kalidou zdeterminowało przebieg rywalizacji. Byliśmy pod naporem rywali, gdy graliśmy w osłabieniu. Mieliśmy szansę wygrać to spotkanie, ale nie było nam dane - ocenił.

"Następnym razem przerwiemy grę i zejdziemy z boiska"

Szkoleniowiec zaznaczył, że Napoli trzykrotnie apelowało o przerwanie spotkania z powodu rasistowskich przyśpiewek, ale bez efektu.

- Trzy razy podawali komunikat, ale nic się nie zmieniło. Piłkarze byli zdenerwowani. Koulibaly jest zazwyczaj bardzo grzeczny i profesjonalny, ale był obrażany podczas meczu, co trwało mimo naszych interwencji. Następnym razem przerwiemy grę i zejdziemy z boiska, choćby to miało oznaczać przegranie przez nas spotkania - zapowiedział.

Inter nie skomentował sprawy.

Zgodnie z przepisami w przypadku obrażania zawodnika przez kibiców na tle rasowym powinna zostać podana informacja dla publiczności, że mecz może zostać przerwany. Ostateczna decyzja należy do sędziego.

- Jestem rozczarowany porażką, zwłaszcza że zostawiłem kolegów z drużyny. Ale jestem dumny ze swojego koloru skóry, z tego, że jestem Francuzem, Senegalczykiem, neapolitańczykiem i człowiekiem - podkreślił Koulibaly, który urodził się we Francji, ale jego rodzice są Senegalczykami i to w reprezentacji tego kraju występuje.

To nie był pierwszy raz, kiedy padł ofiarą rasizmu. Do incydentu na tym tle doszło także podczas meczu z Lazio Rzym w lutym 2016 roku.

TO RÓWNIEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

RadioZET.pl/PAP/AN