Zamknij

Tragiczny finał zamieszek na stadionie. Zginęło ponad 120 osób, w tym dzieci

02.10.2022 10:00

W zamieszkach, które w sobotę wieczorem wybuchły na stadionie w indonezyjskim mieście Malang zginęło 125 osób - podały lokalne władze. Wśród ofiar tragedii są także dzieci. 

Indonezja. Tragiczny finał zamieszek na stadionie. Zginęło ponad 170 osób
fot. PAP/EPA/H. PRABOWO

Zamieszki wybuchły po meczu między zespołem Arema FC a drużyną Persebaya FC, rozgrywanym w mieście Malang. Drużyna gospodarzy przegrała spotkanie 2:3, a ok. 3 tysiące rozwścieczonych miejscowych kibiców wtargnęło na płytę boiska. Arema FC i Persebaya Surabaya to drużyny, których kibice są ze sobą na tyle skłóceni, że organizatorzy nie zezwalają fanom Persebai kupować biletów na mecze derbowe. Jednak przed tragedią, do której doszło na stadionie, ten zakaz został zlekceważony. Do tego, mecz miał zostać zorganizowany po południu, a nie wieczorem, a także wpuszczono na niego komplet kibiców, zamiast 38 tys., jak nakazały władze.

Stadion mieści 42 tysiące ludzi, a tego dnia został zupełnie wyprzedany. Na murawę po meczu weszło ok. 3 tysiące osób. Policja użyła wobec nich gazu łzawiącego, co doprowadziło do wybuchu paniki. Wiele osób zostało zadeptanych na śmierć lub udusiło się, gdy tłum kibiców próbował wydostać się ze stadionu. Jak poinformowała policja, na płycie boiska zmarły 34 osoby, pozostałe ofiary w szpitalach. Podczas zamieszek zginęło dwóch policjantów. Władze powiadomiły też, że liczba ofiar śmiertelnych może wzrosnąć, ponieważ stan wielu rannych jest ciężki.

Indonezyjski związek piłki nożnej zawiesił na tydzień rozgrywki 1. ligi i wszczął dochodzenie w sprawie tragedii na stadionie w Malang. Lokalna federacja zdecydowała też, że Arema FC nie zagra w tym sezonie na własnym stadionie. - Przepraszamy rodziny ofiar, a także wszystkich, których bliscy ucierpieli w tym zdarzeniu – powiedział szef indyjskiego związku piłkarskiego Mochamad Iriawan. Jak podają lokalne media, przemoc pomiędzy grupami kibiców Aremy i Persebai FC to problem, którego władze w Indonezji nie mogą rozwiązać już od dłuższego czasu.

Indonezja. Dziecko wśród ofiar zamieszek na trybunach 

Po dokładnym sprawdzeniu doniesień z 10 szpitali zweryfikowano liczbę ofiar zamieszek, które wybuchły po sobotnim meczu piłkarskim; zginęło 125 osób - oświadczył w niedzielę zastępca gubernatora regionu Jawa Wschodnia Emil Dardak, cytowany przez agencję Reutera. Wcześniej informowano o 174 zabitych.

 Dyrektor lokalnego szpitala powiedział indonezyjskiej agencji prasowej, że jedna z ofiar miała 5 lat. Na nagraniach ze zdarzenia widać policjantów, którzy rozpylają znaczne ilości gazu łzawiącego oraz ludzi próbujących uciekać przez płot. Wielu z nich niosło na plecach rannych lub poszkodowanych.

Od wczesnych godzin porannych w niedzielę w Indonezji trwają protesty przeciwko policji. - Bardzo żałujemy, że doszło do tego momentu. Zmienimy sposób organizacji meczów i obecności na trybunach. Czy zakażemy kibicom przychodzić na spotkania? Temat zostanie przedyskutowany – powiedział indonezyjski minister sportu i młodzieży Zainudin Amali.

Guwernator wschodniej Javy Khofifah Indar Parawansa powiedział, że jednostka administracyjna, którą kieruje, przyzna rodzinom ofiar po 10 milionów rupii (650 dolarów). Bliscy otrzymają też dodatkowo po 5 milionów rupii od lokalnej regencji.

RadioZET.pl/PAB