Futsalowe ME: Polska wysoko przegrała z Kazachstanem, znikome szanse na awans

Andreas Nicolaides
01.02.2018 20:00
Futsalowe ME: Polska wysoko przegrała z Kazachstanem, znikome szanse na awans
fot. Twitter/UEFA

Futsalowa reprezentacja Polski przegrała z Kazachstanem 1:5 (0:4) w swoim drugim i ostatnim meczu grupowym mistrzostw Europy, rozgrywanych w słoweńskiej Lublanie.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Biało-czerwoni zaczęli udział w turnieju od sensacyjnego remisu z wicemistrzem świata Rosją 1:1, uratowanego 9 sekund przed końcem spotkania przez Michała Kubika. Brązowi medaliści poprzednich ME Kazachowie też byli zespołem zdecydowanie wyżej notowanym w światowym rankingu – 9. miejsce wobec 26. Polaków.

W 2016 roku Polacy, po barażach z tym rywalem, odpadli z rywalizacji o udział w mistrzostwach świata. W Szczecinie zremisowali 1:1, na wyjeździe przegrali 0:7.

Kazachowie, mający w składzie trzech naturalizowanych Brazylijczyków, od początku zaatakowali i już w 3. minucie objęli prowadzenie. Biało-czerwoni „zdrzemnęli się” przy rzucie rożnym i stracili gola.

Polacy mieli kłopot ze stworzeniem sytuacji podbramkowych. Najlepszą miał… bramkarz Michał Kałuża, który wyrzucił daleko piłkę, a jego kazachski odpowiednik o mały włos nie wrzucił jej sobie do siatki.

Biało-czerwoni dwie kolejne bramki stracili w ciągu 31 sekund ostatniej minuty przed przerwą. Najpierw po kontrze, potem po przedłużonym rzucie karnym. W pierwszej połowie urazu nabawił się ich kapitan Marcin Mikołajewicz.

Po zmianie stron zespół trenera Błażeja Korczyńskiego, nie mając nic do stracenia, ruszył do przodu. Po błędzie przeciwników w obronie bliski zaskoczenia Higuity był Sebastian Wojciechowski, potem w idealnej okazji spudłował Tomasz Kriezel. W 28. minucie po podaniu Tomasza Luteckiego z rzutu rożnego uderzeniem z powietrza do siatki trafił Dominik Solecki.

W ostatnich pięciu minutach Polacy grali z „lotnym” bramkarzem. Nie zdołali zmniejszyć strat. W 36. min Perszin nie dał rady z przedłużonego karnego pokonać Michała Widucha, ale krótko potem zrobił to Douglas Junior, ustalając wynik spotkania.

Wygrana w czwartek zapewniała podopiecznym trenera Korczyńskiego awans do ćwierćfinału. Teraz pozostało im oczekiwanie na sobotni ostatni mecz grupowy Kazachstanu z Rosją. Miejsce w czołowej ósemce mają już Kazachowie.

Biało-czerwoni grają w finałach ME po raz drugi. Prowadzi ich trener Błażej Korczyński, który wystąpił w tej imprezie 17 lat temu w Moskwie.

Wówczas drużyna trenera Romana Sowińskiego przegrała z Chorwacją 1:2, Hiszpanią 2:8 i Ukrainą 3:8. W turnieju występowało wtedy osiem zespołów, teraz jest ich 12.

Do eliminacji zgłosiła się rekordowa liczba - 48, w tym debiutanci - Niemcy i Kosowo. Zwycięzcy siedmiu grup (Włochy, Azerbejdżan, Ukraina, Portugalia, Hiszpania, Kazachstan i Rosja) zapewnili sobie bezpośredni awans do turnieju finałowego, zespoły z drugich miejsc i najlepszy z trzeciego, którym była Polska - walczyły w barażach. W nich biało-czerwoni okazali się lepsi od Węgrów. Oprócz Polaków z baraży przebiły się do ME ekipy Serbii, Rumunii (po wyeliminowaniu Gruzji) i Francji. Słoweńcy jako gospodarze finału nie grali w kwalifikacjach.

ME w futsalu odbyły się dotychczas 10-krotnie. Zwyciężali Hiszpanie (1996, 2001, 2005, 2007, 2010, 2012, 2016), Włosi (2003, 2014) i Rosjanie (1999).

RadioZET.pl/PAP/AN