Zamach w Londynie: Fan Millwall ryzykował życie, by uratować ludzi

Krzysztof Sobczak
06.06.2017 22:00
Zamach w Londynie
fot. PAP/EPA

Gdy w sobotę wieczorem trzej terroryści zaatakowali nożami ludzi w Londynie, 47-letni Roy Larner, fan londyńskiego klubu piłkarskiego Millwall, bez wahania stawił im opór. Zaryzykował życie. Ciężko ranny został przewieziony do szpitala na oddział intensywnej opieki.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Z relacji brytyjskich mediów wynika, że Larner był w pubie z przyjaciółmi, kiedy wpadli tam napastnicy, krzycząc "to dla Allaha". Jego przyjaciele mówią, że natychmiast stawił czoło terrorystom, umożliwiając innym ludziom ucieczkę. Niestety była to nierówna walka. Z ranami głowy, szyi, pleców i palców Larner trafił do szpitala św. Tomasza.

Zobacz także

„The Sun” informuje o setkach podpisów pod petycją o przyznanie Larnerowi Krzyża Jerzego – wysokiego odznaczenia państwowego przyznawanego za czyny wymagające wielkiej odwagi. Organizatorem tej akcji jest przyjaciel Larnera, Archie Webber Brown. „Roy Larner rzucił się na terrorystów, próbując ich powstrzymać i pomóc innym uciec (...) Okazał wielką odwagę" – podkreślono w petycji.

Przyjaciele Larnera zorganizowali na portalu JustGiving zbiórkę pieniędzy, by pomóc mu w rekonwalescencji. Zakładano skromnie zbiórkę 500 funtów szterlingów. Internauci nie zawiedli i cel został wielokrotnie przekroczony. We wtorek po południu zebrano już prawie 12,5 tys. funtów szterlingów.

Według wtorkowych doniesień mediów Larner przeszedł operację i wkrótce ma zostać wypisany ze szpitala.

W sobotę wieczorem w Londynie trzej zamachowcy najpierw staranowali furgonetką przechodniów na moście London Bridge, a potem rzucili się na ludzi z nożami, także na pobliskim targu Borough Market. Zabili siedem osób i ranili 48, zanim zostali zastrzeleni przez policję. Kilkunastu rannych wciąż jest w stanie krytycznym.

RadioZET.pl/PAP/KS