Zamknij

Gol w ostatniej minucie dogrywki zdecydował - Ukraina w ćwierćfinale Euro!

29.06.2021 23:35
Szwecja - Ukraina NA ŻYWO
fot. PAP/EPA

Ukraina pokonała Szwecję 2:1 po golu rezerwowego Artema Dowbyka w doliczonym czasie gry i po raz pierwszy w historii awansowała do ćwierćfinału mistrzostw Europy. 

Szwecja jest trzecim - po Francji i Holandii - zwycięzcą grupy, który pożegnał się z mistrzostwami Europy. W fazie grupowej reprezentacja "Trzech Koron" była lepsza od Polski (3:2) i Słowacji (1:0), a z Hiszpanią zremisowała 0:0. We wtorek w Glasgow nie dała jednak rady Ukrainie.

Dla podopiecznych Andrija Szewczenki już sam udział w 1/8 finału był historycznym wyczynem, którym - jak się okazało - wcale nie zamierzali się zadowolić. - Przebyliśmy długą drogę, żeby tu być. Nie mamy teraz nic do stracenia. Wszystko inne będzie dla nas dużym bonusem - mówił przed meczem Szewczenko, były znakomity napastnik.

Szwecja-Ukraina 1:2 po dogrywce

Spotkanie było wyrównane i nie brakowało w nim emocji - ale tylko do pewnego momentu. Od 75. minuty oba zespoły wyglądały na skrępowane strachem przed stratą gola w końcowych fragmentach, co skutkowałoby zapewne odpadnięciem z turnieju. Kilkanaście ostatnich minut drugiej połowy to głównie rozgrywanie piłki na własnej połowie i nieśmiałe wypady w strefę obronną rywala niewielką liczbą zawodników.

Wcześniej jednak działo się sporo, i to po obu stronach boiska. Oba gole padły w pierwszej połowie. W 27. minucie po dograniu Andrija Jarmołenki mocny strzał oddał Ołeksandr Zinczenko i szwedzki bramkarz Robin Olsen był bez szans.

Nieco ponad kwadrans później nic do powiedzenia nie miał z kolei Heorhij Buszczan. Po strzale sprzed linii pola karnego Emila Forsberga - zdobywcy dwóch goli w meczu z Polską - piłka odbiła się od jednego z obrońców i wpadła do siatki obok bezradnego ukraińskiego bramkarza.

Później obie strony atakowały, starały się osiągnąć przewagę i były blisko drugiego gola. W 55. minucie w słupek trafił Serhij Sydorczuk, kilkadziesiąt sekund później to samo zrobił Forsberg, który w 59. minucie obił także poprzeczkę.

Od 75. minuty emocji długo praktycznie nie było, a kolejna warta odnotowania sytuacja to boiskowa "zbrodnia" w dogrywce środkowego obrońcy Szwecji Marcusa Danielsona, który wszedł wyprostowaną nogą w kolano Artema Biesiedina. Reprezentant "Trzech Koron" dostał za to w 99. minucie czerwoną kartkę, a Ukrainiec, który na boisku pojawił się na początku dogrywki, z poważnie wyglądającą kontuzją musiał zostać zmieniony.

Dogrywka upłynęła zresztą pod znakiem mniej lub bardziej poważnych urazów i wielu interwencji służb medycznych. Z powodu kontuzji na boisko na drugą połowę dogrywki nie powrócił już Andrij Jarmołenko.

Częste przerwy w grze i leniwe tempo rozgrywania piłki sugerowały, że oba zespoły czekają na zakończenie spotkania i rozstrzygnięcie spotkania w rzutach karnych. Jednak w pierwszej doliczonej minucie drugiej połowy dogrywki chwila dekoncentracji dopadła szwedzkich obrońców, którzy nie upilnowali wprowadzonego na plac gry w 106. minucie Artema Dowbyka. 24-letni napastnik wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Zinczenki i głową posłał piłkę do siatki.

Rywale nie mieli już czasu na odrobienie strat i Ukraina, która w żadnej z poprzednich edycji ME nie awansowała do fazy pucharowej, zagra w ćwierćfinale. Jej rywalem w sobotę w Rzymie będzie Anglia, która wcześniej wygrała z Niemcami 2:0.

RadioZET.pl/PAP