Zamknij

Szkolnikowski: "Ludzie myślą, że siedzę na górze złota jak Sknerus McKwacz"

21.07.2021 18:35
Szkolnikowski o 2 mld z budżetu państwa
fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER/EastNews

Marek Szkolnikowski odpowiedział na zaczepki kibiców, którzy zarzucają TVP Sport, że dostaje ogromne dofinansowanie z budżetu państwa. - Wiele osób myśli, że siedzę jak Sknerus Mckwacz na górze złota i zastanawiam się, na co ją wydać. To mity - mówi w rozmowie z Markiem Wawrzynowskim z WP Sportowych Faktów.

  • Marek Szkolnikowski odniósł się do finansowania TVP Sport z budżetu państwa
  • Dyrektor stacji zdradził, że "nie siedzi na górze złota" i tylko niewielka część z 2 mld zł trafia na sport
  • Jednocześnie pochwalił swoje osiągnięcia oraz "opakowanie Euro 2020 (2021)

Marek Szkolnikowski w wywiadzie udzielonym Markowi Wawrzynowskiemu z WP Sportowych Faktów odniósł się przede wszystkim do głośnej sprawy odsunięcia Dariusza Szpakowskiego od komentowania finału Euro 2020 (2021) Włochy - Anglia. Zdradził jednocześnie, że TVP Sport ma już plan hucznego pożegnania legendy dziennikarstwa, ale - jak dodał - wcale nie zamierza się jej pozbywać. Aktualnie popularny "Szpak" przebywa w Tokio, gdzie będzie pracował przy okazji olimpijskich zmagań kajakarzy i wioślarzy.

W rozmowie pojawił się również polityczny wątek. Media publiczne, czy też narodowe, pobierają 2 miliardy złotych dofinansowania z budżetu państwa. Ogromna część tych środków jest przeznaczona na propagandową działalność "Wiadomości TVP" czy kanału tematycznego TVP Info. Jaki odsetek tej kwoty idzie na sport?

Szkolnikowski o 2 mld złotych z budżetu

Niespełna 5 procent, ok. 100 mln. Jak wynika ze "Sprawozdania z realizacji misji publicznej" za 2020 rok, TVP Sport wydało nieco ponad 95 mln złotych, z czego większość na transmisje z wydarzeń sportowych. Dofinansowanie z budżetu może być zatem niższe, gdyż są to wszystkie koszta poniesione przez stację w minionych 12 miesiącach. Można jednak zakładać, że w 2021 roku te nakłady wzrosną ze względu na Euro 2020 (2021) i igrzyska olimpijskie w Tokio [miały się odbyć w 2020 roku, ale zostały przełożone na ten rok z powodu pandemii COVID-19 - red.].

- Wiele osób myśli, że siedzę jak Sknerus McKwacz na górze złota i zastanawiam się, na co ją wydać. To są mity i bzdury. Dwa miliardy to kwota dla wszystkich mediów publicznych, a do TVP Sport trafia z tej puli bardzo niewiele - mówi Szkolnikowski w WP Sportowych Faktach.

- Polska ma najtrudniejszy rynek telewizyjny w Europie. NENT kupił prawa do Bundesligi, Premier League, za chwilę Eleven i Canal Plus muszą walczyć o rynek, żeby przetrwać. I my w takim wyścigu bierzemy udział. Ludzie z Europejskiej Unii Nadawców (EBU) łapią się za głowy, jak im opowiadam o naszym rynku. To nie Rosja czy Białoruś, że wykładamy kasę na stół i dostajemy wszystkie prawa. Tu są normalne przetargi, zamknięte koperty. Działamy w realiach wolnorynkowych, czasem przegrywamy, częściej wygrywamy. To, że mamy dziś tak dobrą i nowoczesną telewizję sportową, to też efekt zdolności menedżerskich. Trzeba przekonać do wydatków Zarząd, Radę Nadzorczą i wiele innych osób - tłumaczy.

Szkolnikowski chwali "swoje" TVP Sport

Jednocześnie dyrektor TVP Sport pochwalił swoje osiągnięcia. - Chciałbym, żeby z tej naszej rozmowy wybrzmiało, że przez ileś lat doprowadziliśmy TVP Sport z paździerzowej stacji do bardzo wysokiego poziomu. Janusz Michallik, którego wypożyczyliśmy z amerykańskiej stacji ESPN, powiedział, że gdyby jakaś stacja tak opakowała turniej w USA, dostałaby nagrodę EMMY - zapewnia Szkolnikowski.

- Mieliśmy grupę fantastycznych komentatorów, mieliśmy świetne studio, topowych ekspertów, dużo świeżej krwi. A w Katarze będziemy chcieli być jeszcze lepsi - dodaje odważnie.

RadioZET.pl/WP Sportowe Fakty