Zamknij

Szef TVP Sport bez ogródek o sytuacji ze Szpakowskim. Znalazł współwinnego

21.07.2021 14:56
Marek Szkolnikowski
fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Marek Szkolnikowski udzielił obszernego wywiadu Markowi Wawrzynowskiemu z "WP SportoweFakty", w którym wyjawił m.in. że to sam Dariusz Szpakowski nie chciał prowadzić finału Euro 2020. Za współwinnego kiepskiej formy komentatorskiej popularnego "Szpaka" uznał też jego partnera, Andrzeja Juskowiaka. 

  1. Szkolnikowski szczerze o sytuacji Szpakowskiego: "Nie chciał prowadzić finału"
  2. Szkolnikowski o Andrzeju Juskowiaku: "Usypia"
  3. Szkolnikowski: "Szpakowski popełnił za dużo błędów"
  4. Szkolnikowski: "Musieliśmy mieć zrobioną rozpiskę komentatorów. Turniej jednak zweryfikował Szpakowskiego"
  5. Co teraz dzieje się z Dariuszem Szpakowskim?

Rozmowa Marka Wawrzynowskiego, dziennikarza "WP SportoweFakty" z dyrektorem TVP Sport, Markiem Szkolnikowskim, rozpoczęła się właśnie od tematu Dariusza Szpakowskiego i rzekomego "odsunięcia" komentatora przez szefa stacji telewizyjnej od finału Euro 2020.

- W niedzielę po meczu ćwierćfinałowym Czechy - Dania rozmawialiśmy telefonicznie. Darek od razu powiedział mi, że nie chce prowadzić finału. Zaproponowałem więc spotkanie. Następnego dnia rozmawialiśmy 40 minut twarzą w twarz. Darek zdania nie zmienił. Ja - nie ukrywam - też byłem za tym, żeby wymienić duet komentatorski - powiedział Szkolnikowski.

Szkolnikowski szczerze o sytuacji Szpakowskiego: "Nie chciał prowadzić finału"

Dyrektor TVP Sport częścią winy za kiepską formę komentatorską Szpakowskiego obarczył jego partnera, Andrzeja Juskowiaka.

- Zaproponowałem Darkowi wymianę współkomentatora. Andrzeja Juskowiaka mógł zastąpić Robert Podoliński, który świetnie sobie radził podczas turnieju. Darek chciał być jednak lojalny wobec Juskowiaka. Doceniam to, ale nie ukrywam, że Juskowiak nie zaliczył tego turnieju do udanych. Czytanie gry to jedno, ale jeśli chodzi o emocje to... usypia.  - powiedział szczerze o swoim pracowniku Szkolnikowski.

Szkolnikowski o Andrzeju Juskowiaku: "Usypia"

- Gdy komentator ma słabszy turniej, ekspert może go ciągnąć w górę lub w dół. Przykładowo gdyby Mateusz Borek miał słabszy dzień pod względem budowania emocji, Kazimierz Węgrzyn, o którym mówią żartobliwie, że zjadł wiaderko witamin, z pewnością wyciągnąłby go emocjonalnie w górę. W przypadku Juskowiaka uznałem, że ciągnął Szpakowskiego w dół - wyjaśnił.

W końcowej części tego wątku szef TVP Sport przyznał wprost, że Dariusz Szpakowski zaliczył słaby turnieju w roli komentatora.

Szkolnikowski: "Szpakowski popełnił za dużo błędów"

- Darek to legenda, nie ma tu dwóch zdań, ma fantastyczny głos, ale tych pomyłek było zbyt dużo. Ci Duńczycy, "Kimbappe", młody zawodnik, który okazał się 30-latkiem… Do tego doszło przedwczesne przekreślanie polskiej drużyny w trakcie meczu ze Szwecją. Po prostu było trochę za dużo tych błędów - przyznał.

Dlaczego więc Szkolnikowski tak uporczywie zarzekał się, że Szpakowski skomentuje finał i zamieścił go tam w rozpisce, skoro ostatecznie zdecydował się go odsunąć?

Szkolnikowski: "Musieliśmy mieć zrobioną rozpiskę komentatorów. Turniej jednak zweryfikował Szpakowskiego"

- To kwestia logistyczna. Przy tak trudnym turnieju, gdzie cały czas są zmiany miejsc, unikanie kwarantanny, bardzo rozbudowane kwestie bezpieczeństwa, musieliśmy mieć zrobioną rozpiskę. I w jej trakcie Dariusz Szpakowski był przewidziany do finału. Ale turniej to zweryfikował - wyznał.

- Muszę reagować w czasie rzeczywistym. Tak jak trener zmienia wyjściowy skład i ustawienie, gdy coś nie gra - zakończył nieco żartobliwie.

Co teraz dzieje się z Dariuszem Szpakowskim?

Obecnie Dariusz Szpakowski przebywa w Tokio, gdzie od czwartku będzie komentować wraz z Markiem Kolbowiczem wioślarstwo i kajakarstwo na igrzyskach olimpijskich. Mimo apelu m.in. Mateusza Borka legendarny komentator nie zabrał jeszcze głosu nt. zamieszania związanego z finałem Euro 2020.

RadioZET.pl/WP SportoweFakty