Zamknij

Poruszający list Marcusa Rashforda: "Nie będę przepraszał za to, kim jestem"

13.07.2021 11:12
Poruszający list Marcusa Rashforda
fot. FRANK AUGSTEIN/AFP/East News

Marcus Rashford napisał poruszający list do kibiców po przegranym finale Euro 2020 (2021), w którym nie wykorzystał rzut karnego. Odniósł się w nim m.in. do ataków na tle rasistowskim. "Mogę przez cały dzień przyjmować krytykę za moje występy [...], ale nigdy nie będę przepraszać za to, kim jestem i skąd pochodzę" - czytamy.

  • Marcus Rashford padł ofiarą rasizmu po finale Euro 2020 (2021) Włochy - Anglia
  • Napastnik Manchesteru United, obok Jadona Sancho i Bukayo Saki, nie wykorzystał rzutu karnego
  • 23-latek napisał poruszający list do kibiców, w którym odniósł się m.in. do swojego pochodzenia

Marcus Rashford w finale Euro 2020 (2021) Włochy - Anglia pojawił się na murawie w ostatnich minutach drugiej części dogrywki. Plan Garetha Southgate'a był jasny - skrzydłowy Manchesteru United, który do tego dnia wykorzystał 15 z 17 rzutów karnych, ma wejść i zrobić swoje: pokonać bramkarz gości Gianluigiego Donnarummę. 23-latek zmylił rywala, ale uderzył w słupek. Później jedenastki zmarnowali jeszcze Jadon Sancho oraz Bukayo Saka, przez co puchar za mistrzostwo Europy pojechał do Italii.

Rashford znany jest ze swojej działalności charytatywnej. W październiku 2020 roku został uhonorowany odznaczeniem MBE, czyli Orderem Imperium Brytyjskiego, za swoją działalność na rzecz walki z ubóstwem wśród dzieci żyjących w Wielkiej Brytanii. Po przegranym finale i przestrzelonym karnym to jednak przestało mieć znaczenie, wszyscy zeszło na dalszy plan. Fani byli rozgoryczeni, a w to wszystko włączyli się jeszcze rasiści. Zdemolowano także mural z podobizną skrzydłowego ManU.

List Rashforda do kibiców. Pisze m.in. o rasizmie

Marcus Rashford potrzebował doby, by zebrać myśli. Napisał długi list, w którym odniósł się do swoich odczuć, emocji po przegranym finale Euro 2020 (2021), a także do obelg i rasizmu.

"Nie wiem nawet, od czego zacząć i jak mam ubrać w słowa to, co dokładnie teraz czuję. Za mną trudny sezon. Chyba dla każdego było jasne, że najprawdopodobniej przystępuję do finału bez pewności siebie. Zawsze chciałem strzelać rzuty karne, cieszyłem się nimi, ale tym razem coś było nie tak. Podczas długiego rozbiegu starałem się dać sobie jak najwięcej czasu, ale niestety efekt nie był taki, jak bym chciał. Poczułem, że zawiodłem moich kolegów. Czułem, jakbym zawiódł wszystkich. Ten rzut karny był wszystkim, co mogłem dać drużynie. Mogę strzelać karne we śnie, więc dlaczego miałem nie trafić tego?" - napisał 23-latek.

"Finał. 55 lat. Jeden rzut karny. Historia. Mogę tylko powiedzieć: przepraszam. Chciałbym, by wszystko potoczyło się inaczej. Podczas gdy wciąż przepraszam moich kolegów, chcę też im wykrzyczeć, że to letnie zgrupowanie było jednym z najlepszych w moim życiu, a przyczyniliście się do tego Wy wszyscy. Zbudowano niezniszczalne braterstwo. Wasz sukces jest moim sukcesem. Wasze porażki są moimi" - dodał.

W kolejnym punkcie zwrócił się bezpośrednio do tych, którzy zamiast skupiać się na piłce, wolą uderzyć w niego poprzez obelgi na tle rasistowskim. "Wrosłem w sport, w którym spodziewam się czytać rzeczy o samym sobie. Czy to o kolorze skóry, czy miejscu, w którym dorastałem, czy ostatnio o tym, jak spędzam czas poza boiskiem. Mogę przez cały dzień przyjmować krytykę za moje występy, mój niewystarczająco dobry rzut karny, który powinienem wykorzystać, ale nigdy nie będę przepraszać za to, kim jestem i skąd pochodzę. Nigdy nie byłem bardziej dumny niż wtedy, gdy miałem na klatce piersiowej trzy lwy, a wśród dziesiątek tysięcy widzów widziałem wspierającą mnie rodzinę. Marzyłem o takim dniu" - podkreślił.

Jednocześnie pokazał, że nie wszystko było złe. Na Instagramie pokazał dwa listy, jakie otrzymał od dzieci. "Wiadomości, które dziś otrzymałem, były niezwykle pozytywne, a obserwowanie reakcji w Withington doprowadziło mnie do łez. Społeczności, które otaczały mnie opieką, znów podtrzymują mnie na duchu. Jestem Marcus Rashford, 23-latek, czarny człowiek z Withington i Wythenshawe, z południowego Manchesteru. Jak już nie będę miał niczego innego, pozostanie mi to" - zakończył.

Dla Anglii srebrny medal piłkarskich mistrzostw Europy jest największym sukcesem w tej imprezie. Wcześniej mogła poszczycić się dwoma brązowymi krążkami z 1968 i 1996 roku.

RadioZET.pl/TVN24