Zamknij

Marcowe mecze reprezentacji Polski bez udziału kibiców? Podjęto kluczowe decyzje

Maciej Walasek
09.03.2020 20:05
marcowe mecze Polaków bez publiczności
fot. PAP/EPA

To niemal pewne – marcowe mecze reprezentacji Polski z Finlandią i Ukrainą mają odbyć się bez udziału publiczności. Chociaż oficjalna decyzja ma zostać podana we wtorek rano, portal interia.pl podaje, że decyzja już została podjęta. To efekt rozprzestrzeniania się epidemii koronawirusa.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Pod koniec marca reprezentacja Polski ma rozegrać dwa mecze towarzyskie. W piątek, 27 marca kadra Jerzego Brzęczka ma zagrać z Finlandią we Wrocławiu, a we wtorek, 31 marca w Chorzowie z Ukrainą. Oba spotkania mają być ostatnimi starciami biało-czerwonych przed majowym zgrupowaniem przed Euro 2020.

W poniedziałek prezes PZPN, Zbigniew Boniek spotkał się z premierem RP, Mateuszem Morawieckim i pozostałymi prezesami związków sportowych. Oficjalna decyzja w tej sprawie ma zostać ogłoszona jutro rano.

Do tematu odniósł się dyrektor TVP Sport, Marek Szkolnikowski, który na Twitterze napisał, że mecze Polaków najprawdopodobniej odbędą się bez udziału publiczności. TVP nabyła prawa do transmisji obu tych spotkań.

Chociaż większość kibiców kupiła bilety, PZPN będzie musiał zwrócić pieniądze.

- Na mecz we Wrocławiu sprzedaliśmy już 33 tys. biletów, a na ten w Chorzowie 30 tys. Znając dynamikę sprzedaży z poprzednich spotkań towarzyskich można stwierdzić, że byłyby komplety widzów na obu meczach. My jednak nie zamierzamy lobbować w żadną stronę, podporządkujemy się decyzji, jaką podejmą władze – powiedział Maciej Sawicki, sekretarz generalny PZPN.

W niedzielę Główny Inspektor Sanitarny zarekomendował odwołanie wszystkich imprez masowych powyżej 1000 osób, organizowanych w pomieszczeniach zamkniętych. Z kolei premier Mateusz Morawiecki zaapelował w poniedziałek do organizatorów imprez masowych o ich odwoływanie. Jak mówił, z analiz wynika, iż właśnie imprezy masowe były jedną z przyczyn szybszego rozprzestrzeniania się koronawirusa w Niemczech, czy we Włoszech.

RadioZET.pl/interia.pl