El. Euro 2020: Presja w obawie przed wstydem [KOMENTARZ]

03.12.2018 12:38
Jerzy Brzęczek
fot. PAP/EPA

"Tego nie da się spieprzyć" - piszą kibice po losowaniu eliminacji Euro 2020. Historia pokazuje jednak, że już nie takie eliminacje przegrywaliśmy. Presja na kadrze Jerzego Brzęczka jest ogromna.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Byliśmy przecież tak blisko spadku do drugiego koszyka...

Uratowało nas frajerstwo reprezentacji Niemiec, która dała sobie wbić dwie bramki w końcówce meczu ze zmęczoną Holandią (48 godzin wcześniej grała z mistrzami świata - Francuzami).

Uratował nas fatalny błąd Portugalczyka, który nie dość, że podarował Milikowi sytuację sam na sam z bramkarzem, to jeszcze sfaulował go w polu karnym i wyleciał z boiska.

Byliśmy blisko spadku, a jednak się utrzymaliśmy. Szczęście uśmiechnęło się do nas też w losowaniu. Taka Portugalia trafiła na Ukrainę i Serbię, Polska - Austrię i Izrael. Do tego Słowenia, Macedonia i Łotwa. Grupa marzeń jak na Euro 2012, gdy zamiast Niemiec, Portugalii i Francji dostaliśmy Rosję, Grecję i Czechy.

Eliminacje Euro 2020: TERMINARZ reprezentacji Polski

Mamy farta, bo los dał okazję na przełamanie w starciu z takim przeciwnikiem jak Austria, a nie Niemcy, Dania czy Szwecja. Jest się z czego cieszyć ale...

... ten wielki optymizm po losowaniu należy też lekko stonować. Przywołany wcześniej przykład z Euro 2012, gdzie byliśmy ostatni w grupie, to jedno. Kolejnym są eliminacje do MŚ 2010, gdzie zajęliśmy w grupie dopiero 5. miejsce wyprzedzając jedynie San Marino! Przegraliśmy rywalizację z takimi potęgami jak Słowacja, Słowenia, Czechy i Irlandia Północna. Dziś aż trudno w to uwierzyć.

Trudno też uwierzyć, byśmy przegrali eliminacje Euro 2020. To do nich przygotowywaliśmy się podczas Ligi Narodów i meczów towarzyskich, kiedy to w sześciu meczach nie odnieśliśmy ani jednego zwycięstwa.

Przełamać kadra Jerzego Brzęczka musi się jak najszybciej. Kibice porażki z Włochami i Portugalią są w stanie wybaczyć. Z Irlandią i Czechami też, bo to były sparingi, bo nowy trener, eksperymenty. Natomiast wobec powtarzanego za każdym razem zdania, że "najważniejsze są eliminacje", margines błędu się wyczerpał. Teraz trzeba wygrywać.

Presja jest ogromna, bo jeśli awansujemy, nikt nie będzie tego przesadnie świętował. To obowiązek wobec tak łatwej grupy. Jeśli jednak przegramy, wstyd będzie ogromny. Tylko tyle i aż tyle.

RadioZET.pl/AN