Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

El. Ligi Europy: Wygrana Jagielloni, Lech uniknął kompromitacji

26.07.2018 21:43
sport

Jagiellonia Białystok wygrała na własnym boisku z Rio Ave 1:0 w pierwszym meczu drugiej rundy eliminacji Ligi Europy. Lech Poznań na wyjeździe zremisował 1:1 z Szachtiorem Soligorsk.

Jagiellonia Białystok fot. PAP/EPA

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Nieoczekiwanym sprzymierzeńcem Jagiellonii okazała się pogoda. Tuż przed meczem nad stadionem rozpętała się ulewa i zamieniła boisko w grzęzawisko. W takich warunkach przewaga w wyszkoleniu technicznym piłkarzy gości przestała mieć znaczenie.

Trudno było konstruować akcje. O tym jak na pełnej kałuż murawie potoczy się piłka decydował przypadek. Szczęście do białostoczan uśmiechnęło się już w dziewiątej minucie.

Przemysław Frankowski prostopadle podawał do Mateusza Machaja i w normalnej sytuacji zagranie pewnie przeciąłby obrońca Rio Ave. Piłka nagle jednak się zatrzymała, obrońca się przewrócił, a Machaj znalazł się w sytuacji sam na sam z Giorgim Makaridze. Pozyskany przed sezonem z Chrobrego Głogów pomocnik bez trudu wykorzystał taką okazję.

Portugalski zespół ruszył do zdecydowanych ataków. Miał przewagę, ale w decydujących momentach brakowało mu skuteczności. W bramce Jagiellonii świetnie spisywał się Marian Kelemen, a w 38. minucie uratował go słupek.

Gospodarze w zasadzie przeprowadzili jeszcze tylko jedną groźną akcję. Po nieco ponad godzinie gry lewą stroną przedarł się Arvydas Novikovas, zagrał na piąty metr, jednak w znajdującą się na dość niewygodnej wysokości piłkę nieczysto uderzył Bartosz Kwiecień.

Jagiellonia chwilami broniła się wręcz rozpaczliwie, ale korzystny wynik udało jej się utrzymać. Jeśli za tydzień nie roztrwoni przewagi, to w trzeciej rundzie eliminacji spotka się z belgijskim KAA Gent.

Gol debiutującego w Lechu Joao Amarala w 89. minucie zapewnił drużynie gości cenny remis na Białorusi. Portugalczyk dopiero w sobotę podpisał kontrakt z poznańskim klubem, a z nowym zespołem trenował zaledwie dwa razy. Asystę zaliczył jego rodak, inny nowy piłkarz Pedro Tiba.

Lech wywalczył remis w samej końcówce

Nowe transfery "Kolejorza" już się spłacają. Tiba w niedzielę dał Lechowi komplet punktów w Płocku w meczu ligowym z Wisłą. W Soligorsku Portugalczyk idealnie zagrał do Amarala, a były napastnik Vitorii Setubal nie zmarnował okazji. Po raz trzeci z rzędu podopieczni Ivana Djurdjevicia rozstrzygnęli losy spotkania w ostatnich minutach.

Poznaniacy po ubiegłotygodniowym blamażu w Erywaniu, gdzie doznali porażki z Gandzasarem Kapan 1:2, w Soligorsku zagrali znacznie lepiej. Początek spotkania należał do gospodarzy, a po upływie kwadransa to lechici kontrolowali przebieg pojedynku nie pozwalając rywalom na stworzenie zbyt wielu sytuacji. Tych okazji Lech też nie miał zbyt wiele, ale w 20. minucie Christian Gytkjaer trafił w słupek.

Oba zespoły dość ospale zaczęły drugą odsłonę, jednak już pierwsza akcja Białorusinów przyniosła im gola. Nie bez winy był bramkarz Jasmin Buric, który mógł lepiej zachować się przy uderzeniu Elisa Bakaja.

Bramkarz gości najwyraźniej poczuł się nieco zdeprymowany, bo później przytrafiło mu się jeszcze kilka błędów - na szczęście dla Lecha bez konsekwencji. Podopieczni Djurdjevicia też za bardzo nie mieli pomysłu na grę, Białorusini mądrze się bronili "wypychając" poznaniaków daleko od własnego pola karnego. Niezłą okazję miał Tomasz Cywka po podaniu Mihaia Raduta, ale nie trafił w światło bramki. W 87. minucie Buric częściowo zrehabilitował się z utratę gola, odważnym wyjściem na przedpole w ostatniej chwili uprzedził Dzianisa Łaptiewa.

Chwilę później Białorusini, którzy pod koniec meczu starali się szanować piłkę, na moment przysnęli w obronie, co skwapliwie wykorzystali poznaniacy. Po błyskawicznej kontrze, w sytuacji sam na sam Amaral pokonał Andrieja Klimowicza i dał powody do radości 150-osobowej grupie kibiców "Kolejorza".

Zwycięzca dwumeczu w trzeciej rundzie zmierzy z KRC Genk (Belgia) lub Fola Esch (Luksemburg). Pierwszy mecz Belgowie na własnym stadionie wygrali 5:0.

Ostatnim polskim zespołem, który w czwartek rywalizował w el. Ligi Europy był Górnik Zabrze. Niestety przegrał u siebie ze słowackim AS Trencin.

RadioZET.pl/PAP/AN

Oceń