Ekstraklasa: wygrana Legii, mistrzowie Polski dogonili lidera

11.03.2018 20:32
sport

W drugim niedzielnym meczu 27. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Lechia przegrała na własnym stadionie z Legią Warszawa 1:3 (0:1). Dzięki temu zwycięstwu mistrzowie Polski zrównali się punktami z prowadzącą Jagiellonią Białystok. Był to pierwszy występ gdańszczan pod wodzą trenera Piotra Stokowca, który zastąpił Walijczyka Adama Owena, zwolnionego po zremisowanym 0:0 w Lubinie ostatnim spotkaniu z KGHM Zagłębiem.

piłkarze Legii Warszawa fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Nowy szkoleniowiec Lechii zdecydował się przywrócić do podstawowego składu prawego obrońcę Grzegorza Wojtkowiaka, poza „18” znalazł się środkowy defensor Gerson, a na ławkę rezerwowych zostali odesłani Ariel Borysiuk i Filip Mladenovic. Te zmiany na wiele się jednak nie zdały, bo gdańszczanie nie wygrali dziewiątego meczu z rzędu.

Z kolei w ekipie mistrzów Polski za czerwoną kartkę pauzował Domagoj Antolic, a za żółte Inaki Astiz i Artur Jędrzejczyk. W konfrontacji z Lechią w Legii po raz pierwszy zagrał Portugalczyk Cafu, a na ławce rezerwowych zasiedli inni debiutanci, Brazylijczyk Mauricio i Amerykanin Brian Iloski, którzy po przerwie także pojawili się na boisku.

I właśnie Cafu mógł zapewnić swojej drużynie w 12. minucie prowadzenie, ale po ładnym strzale z dystansu tego środkowego pomocnika jeszcze lepszą paradą popisał się Dusan Kuciak. 180 sekund później bramkarz Lechii wybił spod poprzeczki piłkę po dośrodkowaniu Sebastiana Szymańskiego, natomiast po rzucie rożnym Miroslav Radovic trafił w poprzeczkę.

W 24. minucie swoją wyraźną przewagę goście udokumentowali golem. Po złym przyjęciu Adama Chrzanowskiego piłkę przejął Marko Vesovic, który prostopadłym podaniem uruchomił Jarosława Niezgodę, a napastnik warszawskiej drużyny nie zmarnował sytuacji sam na sam z Kuciakiem. Była to jego czwarta na wiosnę i 11. bramka w całym sezonie.

Później do głosu doszli gospodarze i niewiele brakowało, aby za swój wcześniejszy błąd zrehabilitował się Chrzanowski. W 29. minucie po centrze Daniela Łukasika lewy obrońca biało-zielonych popisał się efektowną główką, ale Arkadiusz Malarz nie dał się zaskoczyć. Dwie minuty później błędu Williama Remy'ego nie zdołał wykorzystać Simeon Sławczew.

Z kolei tuż przed końcem pierwszej połowy po dośrodkowaniu Chrzanowskiego piłka po strzale głową Flavio Paixao przeszła tuż obok słupka.

Drugą odsłonę od mocnego uderzenia rozpoczęli legioniści. W 47. minucie Kuciak obronił jeszcze główkę Michała Kucharczyka, ale w kolejnej akcji nie miał szans na udaną interwencję. Po prostopadłym podaniu Krzysztofa Mączyńskiego Radovic idealnie zacentrował na głowę Remy’ego, a Francuz bez problemów umieścił piłkę w pustej bramce.

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program

W 51. minucie było już 3:0 dla przyjezdnych. Co prawda pierwsze uderzenie Michała Kucharczyka Kuciak zdołał jeszcze obronić, jednak drugi strzał prawego pomocnika wojskowych znalazł drogę do siatki.

Lechia zdołała zdobyć honorową bramkę. W 66. minucie po dośrodkowaniu Pawła Stolarskiego i zgraniu głową Grzegorza Kuświka skutecznym strzałem popisał się Sławczew. Był to pierwszy gol bułgarskiego defensywnego pomocnika w barwach gdańskiego zespołu.

W 83. minucie swoją drugą bramkę mógł zdobyć Niezgoda, ale tym razem przegrał pojedynek z golkiperem gospodarzy. Z kolei w doliczonym czasie w słupek trafił Kuświk.

RadioZET.pl/PAP/MW

Oceń