Zamknij

Wygrana Wisły Płock, znamy ostatniego spadkowicza

06.07.2020 19:59
Wisła Płock - Górnik
fot. PAP

Wisła Płock pokonała w ostatnim meczu 34. kolejki PKO Ekstraklasy Górnika Zabrze 1:0. Dzięki zwycięstwu, Nafciarze zapewnili sobie utrzymanie w lidze. Tym samym do grona spadkowiczów: ŁKS-u Łódź i Korony Kielce dołączyła Arka Gdynia.

To goście zaczęli spotkanie od ataków. W 3. minucie po strzale Georgiusa Giakoumakisa minimalnie szybszy był Krzysztof Kamiński, dla którego nie był to pierwszy kontakt z piłką. W odpowiedzi celnym dośrodkowaniem popisał się Giorgi Merebaszwili, piłka kierowana przez niego do Torgila Gjertsena trafiła w ręce Martina Chudego.

Płocczanie powoli odzyskiwali pewność siebie, konstruowali coraz skuteczniejsze akcje i atakowali bramkę rywali. Przez pierwsze 30 minut wyrównanego pojedynku, w którym dwa celne strzały oddali gospodarze i raz w światło bramki próbował trafić zawodnik gości, obaj bramkarze zachowali czyste konto.

Najgroźniejsza sytuację w pierwszej połowie stworzyli gospodarze w 38. min. Po długiej wymianie piłek na polu karnym Cillian Sheridan wycofał do Huberta Adamczyka, ten strzelił, ale piłkę z linii pola karnego wybił Aleksander Paluszek. Futbolówka spadła pod nogi Angela Garcii Cabezali, który posłał ją wysoko nad poprzeczką.

Końcówka pierwszej połowy należała do gospodarzy, którzy opanowali pole karne rywali. Między innymi w 43. min ponownie w znakomitej sytuacji znalazł się Cabezali, który dośrodkował na pole karne, gdzie czekał na piłkę Gjersten, któremu przeszkodził w zdobyciu gola Paluszek.

Wisła - Górnik: Bramka na wagę triumfu

Po przerwie obie drużyny zaatakowały, próbowały stworzyć groźne sytuacje, ale bramkarze nie dali się zaskoczyć. Górnik dopiero po godzinie gry, w 63. min oddał pierwszy celny strzał, próbował zmienić wynik Jesus Jimenez, ale Kamiński czekał na swoim miejscu. Podobnie było w 65. min, kiedy płocki bramkarz ponownie zatrzymał Hiszpana.

W 68. min wreszcie padł gol. Po akcji Gjertsena piłka trafiła pod nogi Mateusza Szwocha, który uruchomił Huberta Adamczyka, a ten technicznym strzałem posłał futbolówkę w okienko.

Niewiele brakowało, a w 71. min Górnik doprowadziłby do wyrównania. Po podaniu Filipa Bainovica technicznym strzałem na bramkę popisał się Jimenez. Kamiński nie dał się zaskoczyć.

W 80. min Mateusz Szwoch został sfaulowany na linii pola karnego przez Daniela Ściślaka. Po długiej dyskusji z sędziami VAR, zamiast rzutu wolnego sprzed linii pola karnego, arbiter Dominik Sulikowski podyktował rzut karny. Egzekutorem był Dominik Furman, który mógł sobie zrobić prezent na 28. urodziny. Strzelił lekko, technicznie, podcinką, ale przedobrzył, Martin Chudy nie miał najmniejszego problemu, by z łatwością złapać piłkę.

Wisła wygrała drugi mecz z rzędu na swoim boisku, jest pewna utrzymania w ekstraklasie, a bramkarz Krzysztof Kamiński po raz trzeci z rzędu schodził z boiska z czystym kontem.

Wisła Płock - Górnik Zabrze 1:0 (0:0).

Bramki: 1:0 Hubert Adamczyk (67)

Posłuchaj podcastu

RadioZET.pl/PAP