Ekstraklasa: Wisła Płock rozbiła Arkę Gdynia

04.10.2019 20:47
Wisła Płock - Arka Gdynia
fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER

W pierwszym meczu 11. kolejki PKO Ekstraklasy Wisła Płock rozbiła na własnym stadionie Arkę Gdynia 4:1. Wynik spotkania ustalił 20-letni Mikołaj Kwietniewski.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W rozpoczynającej się 11. kolejce spotkań spotkały się drużyny, które w tym samym sezonie, 2016/2017, wróciły do ekstraklasy. W ciągu trzech sezonów, radziły sobie różnie, głównie remisowo. Raz lepsza była Arka, pięć zakończyło się remisami, a w dwóch przypadkach, raz w Płocku, Wisła cieszyła się z kompletu punktów.

Zobacz także

Wisła po zwycięstwie nad Rakowem Częstochowa (2:1), a wcześniej nad Wisłą Kraków (2:1) i przełożonym meczu z Legią Warszawa (1:0) awansowała do górnej ósemki, Arka zajmuje miejsce w strefie spadkowej.

Pierwszy kwadrans należał do Arki, która miała dwa razy szansę na zmianę wyniku, wykorzystując stałe fragmenty gry. W 7. min gdynianie, najpierw Michał Nalepa z rzutu wolnego, a chwilę później Azer Busuladzić po rzucie rożnym, wpisaliby się na listę strzelców, gdyby nie Thomas Daehne. W 14. min strzałem z rzutu wolnego popisał się Dominik Furman, tym razem Pavels Steinbors z trudem obronił strzał płockiego pomocnika.

Znakomitą szansę wypracował sobie w 17. min Marko Veijnović, strzelając z rzutu wolnego, ale Daehne nie dał się zaskoczyć. W 28. min Damian Szymański głową wykończył akcję, kunsztem musiał popisać się Steinbors, a kilka sekund później, po dośrodkowaniu Suada Sahitiego, minęli się z piłką Mateusz Szwoch, Piotr Tomasik i Furman.

Wreszcie w 29. min, kiedy Wisła opanowała połowę gości, rzut rożny egzekwował Furman. Piłka spadła na nogę Ricardinho, który z zimną krwią wpakował ją do siatki. Kolejną szansę i rzut wolny miał Furman w 33. min, ale piłka minęła słupek. Dwie minuty później wydawało się, że długie podanie Cezarego Stefańczyka na lewą stronę, przedłużone głową przez Tomasika, nie znajdzie adresata. A jednak Damian Michalski potężnym strzałem posłał piłkę, która zaliczyła jeszcze rykoszet, do bramki.

Ekstraklasa: Wisła Płock pokonała Arkę Gdynia

Pod koniec pierwszego kwadransa drugiej połowy, z kontry zaatakował Piotr Tomasik, który podwyższył na 3:0.

Wisła nie odpuszczała. W 64. min trzech gospodarzy nie zdołało w jednej akcji pokonać bramkarza gości. Z autu piłkę wyrzucał Cezary Stefańczyk, podał do Alana Urygi, ten próbował wpakować futbolówkę do bramki, Steinbors odbił, poprawiał Tomasik, a na koniec Michalski.

Goście jeszcze wierzyli w zmianę wyniku, a ich wiara została nagrodzona w 74. min. Marcin Budziński podał prostopadle na pole karne, gdzie piłkę przechwycił Michał Nalepa i strzelił prosto do bramki. Gola kontaktowego mogli zdobyć goście w 79. min. Davit Skhirtladze strzelił, piłka odbiła się od słupka, ale leciała do bramki, w ostatniej chwili wybił ją Michalski.

Wynik spotkania ustalił w doliczonym czasie gry Mikołaj Kwietniewski. Akcja zaczęła się od Szwocha, który rozpoczął rajd lewą stroną, podał do Kwietniewskiego, a ten z woleja, lewą nogą wpakował piłkę do siatki.
Było to czwarte z rzędu zwycięstwo piłkarzy Wisły i piąte w ostatnich sześciu meczach. Płocczanie awansowali na czwarte miejsce w tabeli.
Wisła Płock - Arka Gdynia 4:1
Bramki: Ricardinho (29.), Damian Michalski (35.), Piotr Tomasik (59.), Mikołaj Kwietniewski (90.+4) - Michał Nalepa (74)
RadioZET.pl/PAP