Zamknij

Nowy sezon z derbami Poznania. Warta pokonała Radomiaka i awansowała do ekstraklasy

31.07.2020 20:32
Warta Poznań
fot. PAP

Warta Poznań pokonała w Grodzisku Wielkopolskim Radomiaka Radom 2:0 w finale baraży i tym samym awansowała do PKO BP Ekstraklasy. Dwa gole z rzutów karnych zdobył dla poznaniaków Mateusz Kupczak.

Warta Poznań pokonując w finale pierwszoligowego barażu Radomiaka Radom 2:0 (0:0) awansowała do ekstraklasy piłkarskiej. Po raz ostatni ten zespół w najwyższej klasie rozgrywkowej występował w sezonie 1994/95.

Warta Poznań równo ćwierć wieku czekała na powrót do ekstraklasy. Po raz ostatni na najwyższym szczeblu rozgrywek występowała w sezonie 1994/95 i zajęła ostatnie miejsce. Sukces przyszedł w momencie, gdy nikt od klubu tego nie oczekiwał, po niezwykle trudnych i dość wyjątkowych barażach.

Warta Poznań pokonała Radomiaka i awansowała do ekstraklasy

Poznaniacy w pierwszej rundzie wygrali z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza 1:0 po golu Michała Jakóbowskiego. Prowadzący tamten mecz Sebastian Jarzębak uznał bramkę dopiero po wnikliwej analizie zapisu wideo. Wcześniej w rozgrywkach pierwszej ligi sędziowie nie mogli wspierać się wideoweryfikacją, ale Polski Związek Piłki Nożnej zadecydował, że VAR będzie obowiązywać w barażach.

W piątkowym decydującym o awansie spotkaniu warciarze znów mogli wiele zawdzięczać powtórkom wideo. W 63. minucie Łukasz Spławski popychany był przez obrońców Radomiaka w polu karnym, ale wydawało się, że sędzia Tomasz Frankowski nie pokaże na "wapno". Sytuacja przypominała dokładnie moment z wtorkowego meczu, po kilku minutach Frankowski osobiście pofatygował się obejrzeć całe zdarzenie na wideo i podyktował rzut karny. Bramkarz gości wyczuł intencje Mateusza Kupczaka, ale nie zdołał obronić strzału.

Krótko przed zdobyciem gola to poznaniacy byli kilkukrotnie w opałach. Po zmianie stron zupełnie oddali inicjatywę i radomianie przycisnęli Wartę, stwarzając kilka groźnych okazji. Nieoczekiwana strata gola zupełnie wybiła ich z rytmu, to podopieczni Piotr Tworka poczuli się pewniej i dążyli do podwyższenia wyniku.

Mecz się zaostrzył, nie brakowało nieprzepisowej walki. Piłkarze nie oszczędzali się, bezpardonowo łapiąc się za koszulki i kopiąc się po kostkach. Czas jednak pracował na korzyść gospodarzy, a w 80. minucie Jakóbowski wywalczył drugi rzut karny dla Warty. Arbiter nie od razu podyktował jedenastkę, znów udał się do linii bocznej boiska obejrzeć zapis wideo i dopiero potem podjął decyzję. Kupczak tym razem uderzył mocno pod poprzeczkę.

Trener Radomiaka Dariusz Banasik nie wytrzymał nerwowo, zaczął na palcach coś wyliczać sędziemu i ujrzał żółtą kartkę, a po chwili jego złośliwe oklaski Frankowski uznał ze niewłaściwe zachowanie i opiekun gości ostatnie minuty oglądał z trybun.

Trzy minuty przed upływem regulaminowego czasu gry poznańska defensywa zapomniała o Macieju Górskim, który nieatakowany przez nikogo nieczysto uderzył z bliskiej odległości i piłka minęła słupek. Gdyby lepiej przymierzył, radomianom pozostałoby jeszcze sporo czasu na doprowadzenie do remisu, bowiem Frankowski doliczył blisko osiem minut.

Wynik nie uległ zmianie i poznaniacy mogli świętować największy sukces na przestrzeni ostatnich 25 lat. Banasik po spotkaniu pogratulował rywalom awansu, ale nie mógł się pogodzić z decyzjami arbitra.

Warta - Radomiak: Opinie trenerów po meczu

- Bardzo duże kontrowersje jak na rangę takiego spotkania. Szczególnie pierwszy rzut karny to jakieś nieporozumienie. Jeśli zawodnik wybija piłkę głową, a drugi upada i sędzia dyktuje karnego, to chyba coś nie tak – mówił na konferencji prasowej szkoleniowiec.

- Ta bramka ustawiła całe spotkanie. Warta dostała bodźca, po drugim karnym było po meczu. Szkoda trochę naszej pracy, bowiem byliśmy blisko awansu – dodał.

Trener świeżo upieczonego beniaminka ekstraklasy Tworek długo nie mógł dojść do siebie.

- Zrobiliśmy dzisiaj rzecz niespotykaną dla naszego klubu i dla tych wszystkich, którzy mają zielone serce. Po wielu latach Warta wróciła do ekstraklasy i to jest ogromny sukces i wielkie wydarzenie – podkreślił.

Szkoleniowiec nie ukrywał, że widowisko nie było porywające, ale pojedynki barażowe mają po prostu swoją specyfikę.

- Te mecze się nie gra ładnie, tylko wygrywa. To spotkanie musieliśmy wygrać niezależnie do stylu i "zrobić" ekstraklasę dla Poznania. I to się udało. Mecz był brzydki dla kibiców, takie piłkarskie szachy. W drugiej połowie wymykał się nam spod kontroli, ale w odpowiednim momencie uderzyliśmy na 1:0, a potem poprawiliśmy" – podsumował Tworek, który w Warcie pracuje od lipca ubiegłego roku.

Piłkarzy Warty czekają bardzo krótkie urlopy, tym bardziej, że niektóre drużyny już zaczęły się przygotowywać do nowego sezonu. Na inaugurację ekstraklasy "zieloni" w Grodzisku Wielkopolskim podejmować będą Lechię Gdańsk. Poznański stadion, popularnie nazywany "ogródkiem", nie spełnia bowiem wymogów licencyjnych.

Warta Poznań - Radomiak Radom: Wynik finału baraży o awans do PKO BP Ekstraklasy

Finał barażu o ekstraklasę: Warta Poznań - Radomiak Radom 2:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Mateusz Kupczak (67-karny), 2:0 Mateusz Kupczak (83-karny).

Żółte kartki - Warta Poznań: Łukasz Trałka, Bartosz Kieliba, Michał Grobelny, Michał Jakóbowski, Mateusz Szczepaniak, Adrian Laskowski. Radomiak Radom: Michał Kaput, Leandro, Maciej Górski. Czerwona kartka za druga żółtą - Warta Poznań: Mateusz Szczepaniak (90+5).

Warta Poznań: Adrian Lis – Michał Grobelny, Bartosz Kieliba, Aleks Ławniczak, Jakub Kiełb – Mariusz Rybicki, Łukasz Trałka, Robert Janicki (58. Adrian Laskowski), Mateusz Kupczak, Michał Jakóbowski – Łukasz Spławski (75. Mateusz Szczepaniak)

Radomiak Radom: Cezary Miszta - Damian Jakubik (86. Dominik Sokół), Mateusz Cichocki, Meik Karwot, Dawid Abramowicz – Leandro (86. Merveille Fundambu), Michał Kaput, Rafał Makowski, Mateusz Michalski, Adam Banasiak (71. Maciej Górski) – Damian Nowak.

Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: ok. 900.

RadioZET.pl/PAP