Zamknij

Ekstraklasa: Wygrana Warty i Jagiellonii na koniec sezonu

16.05.2021 20:09
Cracovia - Warta
fot. PAP

Cracovia przegrała z Wartą Poznań 0:1 w ostatnim meczu sezonu PKO Ekstraklasy. Z kolei Jagiellonia Białystok pokonała na własnym stadionie Lechię Gdańsk 2:1.

W pierwszej połowie mecz miał wyrównany przebieg, choć lepsze okazje do objęcia prowadzenia mieli goście. W 12. minucie Michał Jakóbowski strzelał z kilku metrów, lecz nad poprzeczką. Pod koniec pierwszej połowy Jakóbowski wpadł w pole karne, zagrał w kierunku Makany Baku, ale Karol Niemczycki uniemożliwił oddanie strzału napastnikowi Warty. W 42. minucie znowu bliski szczęścia był Jakóbowski. Tym razem kopniętą przez niego piłkę Niemczycki wybił na rzut rożny.

Cracovia najbliżej zdobycia bramki była po minimalnie niecelnym strzale Mateja Rodina. W 56. minucie piłkę do bramki Warty skierował Pelle van Amersfoort. Gol jednak nie został uznany, gdy Holender był na spalonym.

Losy meczu rozstrzygnęły się w 82. minucie. Trałka posłał piłkę w pole karne, a Baku efektownym wolejem wpakował ją do siatki.

Ta wygrana dała Warcie piąte miejsce, gdyż czwartą lokatę zajął Śląsk Wrocław, dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich meczów. Mimo to poznaniacy po końcowym gwizdku tańczyli z radości.

Cracovia Kraków - Warta Poznań 0:1 (0:0).

Bramki: 0:1 Makana Baku (82).

W pierwszej połowie przewagę mieli goście, ale gola zdobyła Jagiellonia. Pierwszą szansę białostoczanie mieli już w 5. min., gdy po rozegraniu piłki przez młodzieżowców Jakuba Orpika (debiut w ekstraklasie) i Bartosza Bidę, z pierwszej piłki z pola karnego uderzył Konrad Wrzesiński, ale Dusan Kuciak zdołał ten strzał odbić.

W kolejnej akcji gospodarzy słowacki bramkarz Lechii sfaulował jednak Bidę i sędzia Krzysztof Jakubik wskazał na rzut karny. Co prawda Kuciak dobrze wybrał róg, ale nie zdołał obronić strzału z "jedenastki" Jakova Puljica.

Lechia od razu ruszyła do ataku, by zdobyć bramkę wyrównującą. W 12. min. przed szansą stanął Maciej Gajos, ale nieczysto trafił w piłkę i jego uderzenie bez trudu obronił Xavier Dziekoński. W kolejnej akcji wyłapał również płaskie uderzenie Karola Fili; potem w kontrze Gajos zdecydował się na strzał, a nie podanie do partnera i znowu 17-letni bramkarz Jagiellonii błędu nie popełnił.

W 24. min. musiał paść gol dla Lechii. Musiał, ale jednak tak się nie stało. Gajos zagrał prostopadłą piłkę do Josepha Ceesaya, ten przelobował Dziekońskiego i piłka zmierzała do bramki, ale bardzo chciał wpisać się na listę strzelców Zarko Udovicic. Serbski skrzydłowy metr przed bramką uderzył piłkę głową... przenosząc ją nad bramką, do tego był na spalonym. Gol wyrównujący - nieuznany - padł w 31. min. Głową trafił Flavio Paixao, ale po długiej analizie VAR sędziowie uznali, że Portugalczyk dotknął piłkę ręką.

Ekstraklasa: Jagiellonia lepsza od gdańszczan

Druga połowa zaczęła się od kolejnych ataków Lechii. W przerwie nad stadionem przeszła ulewa, rzęsisty deszcz padał również przez część tej połowy meczu, co miało wpływ na wyrównanie. W 62. min. na strzał z ok. 30 metrów zdecydował się Karol Fila; wydawało się, że Dziekoński bez trudu piłkę zatrzyma, ta jednak dostała poślizgu i obok jego nogi wpadła do bramki. Wcześniej młody bramkarz uratował swój zespół przed stratą gola, broniąc w świetnym stylu uderzenie Paixao z pierwszej piłki.

Lechii zależało na zwycięstwie, bo tylko ono dawało szanse w walce o 4. miejsce w Ekstraklasie, więc próbowała wyjść na prowadzenie. Niecelnie strzelali Gajos (przewrotką), Paixao i Kopacz.

Ale to gospodarze zdobyli drugiego gola. Po akcji prawą stroną Jesus Imaz wyłożył piłkę Tomasowi Prikrylowi, a Czech - grający w tym meczu na prawej obronie - technicznym strzałem podwyższył wynik. Goście nadal walczyli przynajmniej o punkt. Emocje jeszcze się podniosły w doliczonym czasie gry, bo najpierw Paixao zdobył gola, ale weryfikacja VAR pokazała, że był na spalonym. A w ostatniej akcji meczu Portugalczyk próbował dobić piłkę, którą wypuścił z rąk Dziekoński po strzale głową Kristersa Tobersa. Doszło do przepychanki z Bartoszem Kwietniem, potem doskoczyło do nich jeszcze kilku graczy obu drużyn.

Ostatecznie za to zachowanie sędzia pokazał żółte kartki Kwietniowi i Tobersowi i niedługo potem zakończył mecz.

Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 2:1 (1:0)

Bramka: 1:0 Jakov Puljic (9-karny), 1:1 Karol Fila (61), 2:1 Tomas Prikryl (79).

RadioZET.pl/PAP