Zamknij

Ekstraklasa: Śląsk Wrocław goni lidera, pewna wygrana z Wisłą Płock

26.09.2021 16:56
Śląsk Wrocław - Wisła Płock
fot. PAP

Śląsk Wrocław wygrał z Wisłą Płock 3:1 i jako jedyny pozostaje niepokonany w tym sezonie w PKO Ekstraklasie. Zwycięstwo pozwoliło awansować wrocławianom na drugie miejsce i mają już tylko punkt straty do Lecha Poznań, z którym zmierzą się za tydzień.

Ekipa z Płocka natomiast w piątym wyjazdowym meczu poniosła piątą porażkę. W ostatniej kolejce Wisła efektownie pokonała u siebie Jagiellonię Białystok 3:0, ale trener Maciej Bartoszek mocno przebudował wyjściowy skład na spotkanie z Śląskiem. Nie dlatego, że chciał, ale musiał z powodu urazów piłkarzy. I tak we Wrocławiu zabrakło m.in. Jakuba Rzeźniczaka, Damiana Rasaka, Mateusza Szwocha a Damian Warchoł zaczął na ławce rezerwowych.

Trener Jacek Magiera też nie mógł skorzystać z wszystkich swoich zawodników. Z powodu urazów zabrakło Marka Tamasa i przede wszystkim Victora Garcii, który ostatnio prezentował wysoką formę.

Ekstraklasa: Śląsk Wrocław - Wisła Płock [WYNIK]

Od pierwszych minut przewagę miał Śląsk, który dłużej utrzymywał się przy piłce i częściej gościł na połowie rywali, a Wisła, wycofana, szukała szans na gola przede wszystkim w kontratakach. Sytuacji bramkowych długo jednak nie było, bo obie ekipy w kluczowych momentach byli niedokładne. Ciekawie zrobiło się dopiero po 20 minutach gry. Najpierw doskonałą okazję miał Jorginho. Pomocnik gości był sam kilka metrów przed bramką, ale w nią nie trafił.

Kilkadziesiąt sekund później piłka do siatki wpadła, ale do siatki gości. Po świetnym dośrodkowaniu Bartłomieja Pawłowskiego Mateusz Praszelik wbiegł w pole karne i strzałem głową nie dał szans Krzysztofowi Kamińskiemu. Pięć minut później było 1:1. Po rzucie wolnym Damian Michalski wygrał pojedynek powietrzny z Szymonem Lewkotem, zgrał piłkę do Antona Krywociuka, a ten z bliska się nie pomylił i strzałem głową doprowadził do remisu.

Minęło kolejnych pięć minut i padł trzeci gol. Najpierw Erik Exposito zdecydował się na strzał zza pola karnego a piłka zmierzająca w kierunki bramki trafiła w rękę Krywociuka. Sędzia Tomasz Musiał się nie wahał i wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Robert Pich i chociaż Kamiński wyczuł jego intencję, Śląsk wyszedł na prowadzenie.

Wisła miała doskonałą okazję po kontrataku, ale Łukasz Sekulski nie zdołał pokonać Michała Szromnika. W końcówce pierwszej połowy Wisła mocniej przycisnęła i co chwilę pod bramką Śląska było groźnie. Gościom brakowało jedynie skutecznego wykończenia i na przerwę schodzili, przegrywając 1:2.

Druga połowa rozpoczęła się od gola dla Śląska, który po analizie VAR został anulowany. Minęło kilka minut i ponownie analiza wideo była potrzebna. Arbiter podyktował rzut karny dla gości za zagranie ręką Diogo Verdaski, ale zmienił decyzję. W międzyczasie doszło do przepychanek między zawodnikami i nerwowa atmosfera długo się jeszcze później utrzymywała.

W kolejnych fragmentach przewagę mieli goście, ale do nerwowej końcówki nie doszło, bo wcześniej Śląsk zdobył trzeciego gola. Ponownie z rzutu karnego, ponownie za zagranie ręką zawodnika gości w polu karnym i ponownie była potrzebna konsultacja z arbitrami w wozie z analizą wideo. Do piłki podszedł Pich i pewnym uderzeniem ustalił wynik spotkania.

Śląsk Wrocław - Wisła Płock 3:1

Bramki: Mateusz Praszelik (25.), Robert Pich (35. - karny, 84. - karny) - Anton Krywociuk (30.)

RadioZET.pl/PAP/Mariusz Wiśniewski/ sab/