Zamknij

Kibic Jagiellonii zrobił sobie zdjęcie z Błaszczykowskim. Stanie przed sądem

04.11.2020 12:24
Kibic Jagiellonii stanie przed sądem za zdjęcie z Błaszczykowskim
fot. Jacek Labedzki/REPORTER/EastNews

Kibic Jagiellonii, który po meczu z Wisłą Kraków zrobił sobie zdjęcie z Jakubem Błaszczykowskim, stanie przed sądem pod zarzutem wtargnięcia na murawę i naruszenia w ten sposób przepisów bezpieczeństwa imprez masowych.

Do incydentu doszło wieczorem 24 sierpnia, w czasie meczu pierwszej kolejki obecnego sezonu piłkarskiej ekstraklasy. Po jego zakończeniu na murawę miejskiego stadionu w Białymstoku dostał się przez jedną z furtek kibic z dziećmi, który bez problemu podszedł do Jakuba Błaszczykowskiego, by zrobić sobie z nim zdjęcie. Według informacji medialnych, najpierw zrobił mu zdjęcie ze swoimi dziećmi, potem poprosił kapitana wiślaków o selfie.

Gdy całą sytuację zauważyli przedstawiciele obu klubów, wyprosili kibica z miejsca, gdzie nie miał prawa się znaleźć. Ze względu na bezpieczeństwo pandemiczne zespołu reprezentant Polski został odseparowany od reszty drużyny, z Białegostoku do Krakowa wracał oddzielnie i trafił na profilaktyczną kwarantannę. Jego test na koronawirusa okazał się negatywny.

Kibic Jagiellonii stanie przed sądem - co mu grozi?

Jagiellonia wydała wtedy oświadczenie, w którym przeprosiła Wisłę Kraków. Komisja Ligi nałożyła jednak na białostocki klub karę finansową w wysokości 15 tys. zł za niewłaściwą organizację meczu; kara dotyczyła zarówno tego incydentu, jak i konieczności przerwania meczu po rzucaniu serpentyn przez kibiców.

41-letni białostoczanin, który wszedł na boisko po meczu, by zrobić zdjęcie z Błaszczykowskim stanie przed sądem za złamanie przepisów dotyczących bezpieczeństwa imprez masowych. Prokuratura Rejonowa Białystok-Południe zarzuciła mu, że "działając publicznie, umyślnie i z oczywiście błahego powodu, okazując przez to lekceważący stosunek do porządku prawnego" wbrew przepisom ustawy wdarł się na teren, na którym były rozgrywane zawody sportowe.

Takie zachowanie penalizuje art. 60 ust. 1 tej ustawy; grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności lub nawet do 3 lat więzienia. Zachowanie zostało przez prokuraturę zakwalifikowane jako występek o charakterze chuligańskim. Przy zastosowanej kwalifikacji prawnej, jeśli sąd uzna oskarżonego za winnego, obligatoryjnie orzeka też zakaz stadionowy.

Jak poinformował w środę PAP szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe Wojciech Zalesko, oskarżony nie był wcześniej karany, prokuratura w śledztwie nie stosowała wobec niego żadnych środków zapobiegawczych. Sprawę rozpozna Sąd Rejonowy w Białymstoku.

Po incydencie Jagiellonia przeprowadziła weryfikację zabezpieczeń w poszczególnych strefach miejskiego stadionu w czasie meczów, by do podobnych zdarzeń w przyszłości nie doszło.

RadioZET.pl/PAP