Zamknij

Jakub Błaszczykowski mógł grać w Juventusie. Powstrzymała go jedna osoba

20.07.2020 13:04
Jakub Błaszczykowski o nieznanych faktach w życiu
fot. Mateusz Kuzniak/Reporter

Jakub Błaszczykowski w rozmowie z „Rzeczpospolitą” opowiedział o najtrudniejszych momentach w walce o Wisłę Kraków. Jednocześnie kapitan Białej Gwiazdy ujawnił, że w 2013 roku był bliski przejścia do Juventusu Turyn.

Jakub Błaszczykowski rzadko udziela wywiadów. W obszernej rozmowie z „Rzeczpospolitą” reprezentant Polski opowiedział o swoim powrocie do Ekstraklasy. W 2019 roku pomocnik trafił z Wolfsburga do Wisły Kraków. Wówczas klub Białej Gwiazdy przechodził potężny kryzys, gdzie przed końcem 2018 roku drużynę chcieli przejąć Vanna Ly i Mats Hartling. Kiedy plan się nie powiódł, a zespół chylił się ku upadkowi, do pomocy dołączył Błaszczykowski, który sam zaczął szukać inwestorów.

- Skoro podjąłem decyzję o powrocie do Polski i robię to, co obiecałem przed laty – gram w Wiśle, to biorę też za nią odpowiedzialność nie tylko na boisku. Na początku 2019 roku szukałem kontaktu do osób mogących wesprzeć ratowanie klubu, jednak udało się spotkać wyłącznie z panami Stanisławem i Darkiem, właścicielami firmy Dasta Invest. Uznaliśmy jednak, że ciężko będzie cokolwiek zrobić. Po tym spotkaniu wróciłem w nocy do domu, powiedziałem żonie o problemach, a ona zachowała się jak zawsze w takich sytuacjach. Powiedziała: "Błaszczu, nie mów, że tak łatwo się poddasz". Postanowiliśmy więc zostać w Krakowie i zrobić coś niemal od nowa. 9 stycznia 2019 roku Wisła zaczynała treningi. Nie mówiąc nic nikomu, przyjechałem i już zostałem – opowiadał reprezentant Polski.

Jakub Błaszczykowski o ratowaniu Wisły Kraków: Nie było planu

Błaszczykowski przyznał, że na treningu pojawili się Rafał Wisłocki, Bogusław Leśnodorski i Jarosław Królewski, ale wówczas nie stworzono żadnego planu ratunkowego.

- Jarek zaproponował, żebyśmy wyłożyli razem potrzebne 4 miliony złotych. Zgodziliśmy się, że potrzebna jest jeszcze jedna osoba i tak w naszym gronie pojawił się Tomek Jażdżyński, którego notabene poznałem dopiero u notariusza podczas udzielania pożyczek – tłumaczył.

34-latek wyjaśnił, że pandemia koronawirusa miała znaczący wpływ na kondycję Wisły. Piłkarz przyznał, że klub o połowę musiał zmniejszyć uposażenie zawodników i trenerów. Dodatkowo kierownictwo zrzekło się części poborów, a do tego Biała Gwiazda straciła dwóch sponsorów, którzy byli zainteresowani inwestowaniem w zespół.

Jakub Błaszczykowski mógł trafić do Juventusu

Kapitan Wisły Kraków ujawnił, że siedem lat temu mógł przejść z Borussii Dortmund do Juventusu. Jednak przed decyzją o zmianie klubu powstrzymał go Juergen klopp.

- Suma odstępnego wynosiła 13 mln euro i Juventus na to się zgodził. Miałem kontrakt na stole. Ale po finale Ligi Mistrzów Mario Goetze odszedł z Borussii do Bayernu i Juergen Klopp powiedział: "Chociaż ty mi tego nie rób". Zostałem w Dortmundzie, tym bardziej że bardzo dobrze się tam czuliśmy z rodziną – zdradził.

RadioZET.pl/rp.pl