Zamknij

Ekstraklasa: Wisła Kraków przegrała u siebie z Rakowem Częstochowa

09.04.2021 23:00
Wisła Kraków - Raków
fot. PAP/EPA

Wisła Kraków w meczu 24. kolejki Ekstraklasy przegrała u siebie z Rakowem Częstochowa 1:2. Goście przyjechali do Krakowa m.in. bez Ivana Lopeza Alvareza i Petra Schwarza, z kolei w ekipie gospodarzy – ze względu na ustalenia transferowe – nie wystąpił najskuteczniejszy napastnik Felicio Brown Forbes.

W pierwszej połowie mecz był ciekawy widowiskiem. Obydwa zespoły nastawiały się na ofensywną grę. Początkowo groźniej atakował Raków. W 9. minucie David Tijanic wpakował piłkę do bramki, ale gol nie został uznany, gdyż wcześniej był spalony.

Wisła odpowiedziała strzałem Stefana Savica, który obronił Dominik Holec. W 21. minucie bliski szczęścia był Piotr Starzyński. Młody skrzydłowy dostał świetne podanie od Yawa Yeboaha, ale po jego strzale piłka odbiła się od poprzeczki.

W 34. minucie częstochowianie objęli prowadzenie. Patryk Kun precyzyjnie dośrodkował z lewego skrzydła i Tijanic musiał tylko dołożyć głowę, aby pokonać Mateusza Lisa.

Miejscowi szybko wyrównali. Zoran Arsenic sfaulował w polu karnym Stefana Savica, a "jedenastkę" pewnie wykorzystał Michal Frydrych.

Już w doliczonym czasie gry pierwszej połowy koszmarny błąd popełnił Kamil Piątkowski, który podał piłkę do Żana Medveda, tak że Słoweniec znalazł się w sytuacji sam na sam z Holcem. Słoweniec zaprzepaścił tę szansę, oddając słaby strzał, z którym bramkarz Rakowa sobie poradził.

Po przerwie obydwa zespoły wciąż prowadziły otwartą grę. W 63. minucie goście wyprowadzili szybki kontratak, który pewnym strzałem sfinalizował Marcin Cebula.

Po stracie gola wiślacy nie byli już w stanie odrobić straty. Grali chaotycznie, a nawet wprowadzenie weteranów – Jakuba Błaszczykowskiego i Rafała Boguskiego nie poprawiło sytuacji.

Znacznie bliżej zdobycia trzeciej bramki byli goście. W 87. minucie Vladislavs Gutkovskis znalazł się w sytuacji sam na sam z Lisem, już go nawet minął, ale posłał piłkę obok słupka.

RadioZET.pl/PAP