Ekstraklasa: Remis Legii grającej w "dziesiątkę". Jagiellonia nowym liderem

13.09.2019 23:14
Jagiellonia - Legia
fot. PAP

Legia Warszawa, która po czerwonej kartce dla Luisa Rochy już od 35. minuty meczu grała w "dziesiątkę", zremisowała bezbramkowo w Białymstoku z Jagiellonią w spotkaniu 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Taki rezultat pozwolił popularnej "Jadze" stać się nowym liderem ligi.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Mecz w Białymstoku nie zachwycił poziomem. Zawiodła zwłaszcza Jagiellonia, która - grając ponad połowę z przewagą jednego zawodnika - nie oddała żadnego celnego strzału.

Ekstraklasa: Remis Legii z Jagiellonią. "Jaga" nowym liderem

W pierwszej połowie do 35. minuty lekką przewagę na boisku miała Legia. Już w 4. minucie mogła objąć prowadzenie, ale Ivan Runje zdołał zablokować strzał z pola karnego Artura Jędrzejczyka. Największym zagrożeniem ze strony gości były akcje lewą stroną i płaskie dośrodkowania w pole karne Jagiellonii Cafu lub Luisa Rochy. Zwłaszcza akcja w 29. minucie mogła zakończyć się bramką dla Legii, ale piłka przeszła wzdłuż linii "piątki" w polu karnym gospodarzy, a Guilherme nie pozwolił zamknąć akcji celnym strzałem Luquinhasowi.

W tej fazie meczu obie drużyny grały bardzo uważnie w obronie; po stracie piłki szybko wracały do defensywnego ustawienia uniemożliwiając przeciwnikowi kontratak. Jednak w 21. minucie taka akcja po stracie gospodarzy udała się legionistom, piłkę z prawej strony wrzucił Jarosław Niezgoda, Cafu przedłużył podanie do Waleriana Gwilii, ale Gruzin z pola karnego Jagiellonii uderzył niecelnie.

W 35. minucie sędzia Szymon Marciniak ukarał drugą żółtą kartką obrońcę Legii Luisa Rochę i Portugalczyk z czerwoną kartką musiał opuścić boisko. Jagiellonia grała w przewadze, ale wyglądała tak, jakby była zaskoczona tym, że ma jednego zawodnika więcej i nie umiała tego wykorzystać. Do przerwy nic się już nie działo, poza dwoma rzutami wolnymi dla Legii tuż przed gwizdkiem do szatni, a wcześniej akcją lewą stroną Guilherme, której nie zakończył w polu karnym żaden z jego kolegów.

Po przerwie kibice spodziewali się zdecydowanych ataków swoich piłkarzy, ale w 49. minucie Gwilia zmusił strzałem do interwencji Damiana Węglarza. Jagiellonia co prawda utrzymywała się przy piłce, jednak słabo radziła sobie z atakiem pozycyjnym. Grała schematycznie, w jednym tempie i nie była w stanie poradzić sobie z obroną Legii, a jej składne akcje można policzyć na palcach jednej ręki. W 61. minucie rozegranie Tarasa Romanczuka, Guilherme i Juana Camary trafiło w polu karnym do Jesusa Imaza, ale najlepszy strzelec ekstraklasy w trudnej pozycji nie zdołał czysto uderzyć.

Od 65. minuty to Legia miała przewagę i była aktywniejsza w ataku, mimo gry w dziesiątkę. W 81 minucie jej składna akcja mogła zakończyć się bramką, ale Cafu w polu karnym Jagiellonii nie sięgnął piłki dośrodkowanej przez Luquinhasa.

W 90. minucie na boisku zrobiło się gorąco, jednak nie za sprawą dobrej akcji którejś z drużyn, a sprzeczki między piłkarzami, po faulu Ivana Runje na Cafu. W doliczonym czasie gry sędzia Marciniak pokazał jeszcze żółtą kartkę Camarze uznając, że hiszpański skrzydłowy symulował faul na nim w polu karnym Legii i mecz zakończył się bez bramek. Kibice Jagiellonii, którzy w rekordowej w tym sezonie liczbie ponad 19 tys. zasiedli na trybunach, pożegnali swoich piłkarzy gwizdami.

Jagiellonia - Legia: Wynik meczu 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy

Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa 0:0

Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Guilherme Sitya, Taras Romanczuk, Zoran Arsenic, Ivan Runje, Juan Camara. Legia Warszawa: Igor Lewczuk, Luis Rocha, Artur Jędrzejczyk, Cafu. Czerwona kartka za drugą żółtą - Legia Warszawa: Luis Rocha (35).

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock). Widzów 19 308.

Jagiellonia Białystok: Damian Węglarz - Jakub Wójcicki, Ivan Runje, Zoran Arsenic, Guilherme Sitya - Martin Pospisil, Taras Romanczuk - Bartosz Bida (83. Martin Kostal), Jesus Imaz, Tomas Prikryl (56. Juan Camara) - Ognjen Mudrinski (77. Patryk Klimala).

Legia Warszawa: Radosław Majecki - Paweł Stolarski, Artur Jędrzejczyk, Igor Lewczuk, Luis Rocha - Domagoj Antolic (43. Mateusz Wieteska), Andre Martins, Cafu - Walerian Gwilia, Luquinhas (84. Dominik Nagy) - Jarosław Niezgoda (66. Jose Kante).

RadioZET.pl/PAP/MG