Zamknij

Ekstraklasa: Górnik Zabrze lepszy od Pogoni Szczecin

27.11.2020 22:50
Górnik - Pogoń
fot. PAP/EPA

Górnik Zabrze pokonał u siebie Pogoń Szczecin 2:1 w wieczornym piątkowym meczu piłkarskiej ekstraklasy. Zabrzanie od 31. minuty grali w przewadze, po czerwonej kartce Huberta Matyni.

Zabrzanie tydzień wcześniej – też na własnym stadionie – ulegli Piastowi Gliwice 1:2 w śląskich derbach i na pewno chcieli w piątek tę porażkę „odreagować”. Goście – mający do rozegrania dwa zaległe spotkania – przegrali wcześniej w tym sezonie tylko raz. 22 sierpnia w inauguracyjnej kolejce rozgrywek z Cracovią (1:2) i przedłużenie tej serii było oczywistym celem.

Goście zaczęli spotkanie bardzo dobrze, bo prowadzenie dała im pierwsza groźna sytuacja. Po rzucie rożnym i dograniu przez Tomasa Podstawskiego piłkę do siatki z bliska bez trudu skierował Maciej Żurawski.

Zabrzanie mieli problem z rozbiciem dobrze ustawionej defensywy rywali. Wiele zmieniło się po 30. minucie. Obrońca „Portowców” Hubert Matynia ręką wyręczył własnego bramkarza po uderzeniu Erika Janży. W efekcie musiał pójść do szatni, bo zobaczył czerwoną kartkę, a z rzutu karnego wyrównał Jesus Jimenez.

Potem jeszcze Janża spróbował uderzeniem spod bocznej linii zaskoczyć Dante Stipicę, jednak golkiper „Portowców” zachował czujność.

Liczebne osłabienie determinowało grę zespołu trenera Kosty Runjaica w chłodny, piątkowy wieczór. Goście skupili się na obronie, ale popełnili duży błąd. Nie wykorzystał go Jimenez, który będąc sam na sam ze Stipicą strzelił zbyt lekko, by pokonać bramkarza.

Górnik zamknął rywali w hokejowym „zamku” i w końcu szczeciński golkiper skapitulował, po płaskim uderzeniu Bartosza Nowaka w długi róg.

Dwie świetne okazje na „zamknięcie” spotkania zmarnował rezerwowy napastnik Górnika Piotr Krawczyk, który pudłował z pięciu metrów. Piłkarze Pogoni wyprowadzili jedną z nielicznych akcji ofensywnych i cieszyli się z wyrównującego gola, ale po analizie wideo sędzia nie uznał trafienia, z racji spalonego.

W końcówce wiele się działo. Z pustej bramki gości wybito piłkę po strzale Romana Prochazki, z kolei Chudego z daleka próbował zaskoczyć Dawid Stec.

Piątkowy mecz potwierdził, że piłkarze Pogoni nie lubią grać na stadionie w Zabrzu. Ostatni raz zwyciężyli tam (3:1) jesienią 2009 roku, w meczu 1. ligi.

RadioZET.pl/PAP/AN