Zamknij

Ekstraklasa: Cracovia skromnie wygrała z Wisłą na otwarcie 11. kolejki

27.11.2020 20:47
Wisła Płock - Cracovia
fot. PAP/EPA

W poniedziałek Wisła Płock uległa Jagiellonii Białystok 2:5, a w piątek, w meczu 11. kolejki Ekstraklasy, przegrała z Cracovią 0:1. Terminy meczów zostały tak ustalone, by 2 grudnia płocczanie mogli zagrać przełożony z powodu koronawirusa u zawodników "Nafciarzy" mecz 9. kolejki z Pogonią Szczecin.

Po meczu z Jagiellonią pod adresem piłkarzy Wisły posypały się słowa krytyki. Winę za porażkę wziął na siebie trener Radosław Sobolewski, który zapewniał przed meczem, że jego podopieczni chcą zatrzeć fatalne wrażenie po poniedziałkowej porażce. Dlatego dokonał w swoim zespole kilka zmian. Do podstawowego składu wrócili: Jakub Rzeźniczak, Filip Lesniak. Giorgi Merebaszwili, Mateusz Lewandowski, Piotr Tomasik i Dusan Lagator.

W porównaniu do meczu 10. kolejki z Legią (0:1), w wyjściowym składzie Cracovii znaleźli się zawodnicy ofensywni: Damir Sadikovic, Sergiu Hanca i Rivaldinho.

Płocczanom na pewno dodawała wiary w zwycięstwo statystyka. Wisła nie przegrała trzech ostatnich meczów z rzędu z zespołem Cracovii. A jednak wynik spotkania otworzyli goście. W 12. min, po akcji lewą stroną, Michal Siplak zagrał po ziemi na 10. metr do Floriana Loshaja, który wpakował piłkę do siatki.

Wydawało się, że gospodarze natychmiast rzucą się do odrabiania strat. Nic bardziej mylnego. Próby doprowadzenia do wyrównania były tak nieudolne, że często piłkarze Wisły łapali się za głowy po nieudanych akcjach.

Najgroźniejszą sytuację stworzyli płocczanie w 34. min. Merebaszwili dośrodkował w pole karne, nadbiegający Alan Uryga nie trafił w tempo i minął się z piłką. Zawodnik cztery minuty później musiał opuścić boisko, co było efektem zderzenia w 27. min w pojedynku główkowym z Cornelem Rapą.

Tuż przed końcem pierwszej połowy goście stworzyli jeszcze jedną bardzo groźną sytuację. W 44. min Ivan Fiolic wyłożył piłkę Sergiu Hance, ale kapitan krakowskiej drużyny, mimo świetnej pozycji, przestrzelił.

W sumie Wisła oddała tylko jeden strzał w kierunku bramki rywali, na dodatek niecelny. Goście mieli na swoim koncie 7 strzałów, dwa celne, w tym jeden zakończony bramką.

Drugi celny strzał oddali płocczanie tuż po rozpoczęciu drugiej połowy. W 48. min Merebaszwili sprawdził Karola Niemczyckiego, ale młody bramkarz Cracovii nie dał się zaskoczyć. W 52. min Siplak doskonale wyłożył piłkę Fioliciovi, ale z niewiadomych przyczyn Chorwat nie trafił do siatki. Minutę później wydawało się, że wreszcie będzie remis, ale strzał Merebaszwilego z łatwością obronił Niemczycki.

To, że w 58. min nie padł gol, jest tylko i wyłącznie winą Torgila Gjertsena, który w idealnej do zdobycia bramki sytuacji, dał sobie odebrać piłkę.

Mecz robił się coraz ciekawszy, obie drużyny stwarzały sytuacje, ale bramki nie padały. Coraz zuchwalej poczynał sobie na polu karnym rywali Merebaszwili, ale był wyjątkowo nieskuteczny. W 70. min Thiago padł na polu karnym, ale sędzia uznał, że wszystko odbyło się zgodnie z przepisami.

W 78. min goście przeprowadzili kontrę. Milan Dimun poszedł do przodu, wyszedł do niego Krzysztof Kamiński, co sprawiło, że zawodnik Cracovii musiał strzelić, a piłka uderzyła tylko w słupek.

Od 82. min Wisła grała w dziesiątkę, boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Airam Cabrera, ale z powodu wykorzystania już trzech zmian, nie wszedł żaden nowy zawodnik.

Piłkarze Cracovii nie byli zadowoleni z wyniku, starali się jeszcze raz pokonać Kamińskiego. W 87. min bardzo mocnym strzałem popisał się Pelle van Amersfoort, z pojedynku zwycięsko wyszedł płocki bramkarz.

W 91. min, po podaniu Filipa Lesniaka, piłka poszybowała do Merebaszwilego, którego tuż przed polem karnym sfaulował Matej Rodin, który za faul dostał czerwoną kartkę. Po rzucie wolnym, wykonanym przez Mateusza Szwocha, znakomicie zareagował Niemczycki, wybijając piłkę i ratując komplet punktów dla swojej drużyny.

RadioZET.pl/PAP/AN