Ekstraklasa: Kryzys Legii trwa. Piłkarze z Niecieczy znów to zrobili!

Dominik Gołdyn
05.08.2017 23:28
Ekstraklasa: Kryzys Legii trwa. Piłkarze z Niecieczy znów to zrobili!
fot. PAP

Spotkania w Niecieczy to prawdziwy koszmar Legii. Grała tu po raz trzeci i po raz trzeci zeszła z boiska pokonana. Bruk-Bet odniósł pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, z kolei mistrzowie Polski ponieśli już drugą porażkę.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W pierwszej połowie mecz nie był ciekawym widowiskiem. Legia posiadała lekką przewagę, dłużej utrzymywała się przy piłce, ale swoje ataki rozgrywała zbyt wolno, aby zaskoczyć dobrze zorganizowaną obronę gospodarzy. Goście pierwszy celny strzał na bramkę Jana Muchy oddali dopiero w 44. minucie, ale Słowak nie miał żadnych problemów ze złapaniem piłki kopniętej przez Artur Jędrzejczyka.

Chwilę wcześniej bramkę mógł zdobyć Sebastian Szymański, któremu piłkę sprytnie głową podał Krzysztof Mączyński. Młody skrzydłowy Legii zwlekał jednak z oddaniem strzału i został zablokowany.

Miejscowi nastawiali się przede wszystkim na kontrataki, ale tylko jeden z nich mógł zakończyć się powodzeniem. W 31. minucie Patryk Fryc podał ze skrzydła do Bartosza Śpiączki, lecz ten strzelając z kilku metrów nie trafił w bramkę.

Zobacz także

Drużyna z Niecieczy miała jeszcze dwie okazje po dalekich wyrzutach z autu Fryca, ale dwukrotnie strzały Ukraińca Artema Putiwcewa były zbyt słabe, aby zaskoczyć Arkadiusza Malarza.

Znacznie więcej emocji było po zmianie stron. Najpierw Mucha z trudem odbił piłkę na rzut rożny po strzale głową Michała Pazdana. W odpowiedzi Łukasz Piątek nie trafił z kilku metrów w bramkę po podaniu od Bośniaka Vlastimira Jovanovica, a za moment Jakub Czerwiński huknął z około 35 metrów, lecz Mucha zdołał musnąć piłkę i ta odbiła się od poprzeczki.

W 54. minucie było 1:0 dla gospodarzy. Rajd lewym skrzydłem przeprowadził Jovanovic i spod końcowej linii podał do stojącego samotnie przed bramką Łukasza Piątka. Pierwszy strzał pomocnika Bruk-Betu zdołał zablokować Pazdan, ale dobitka była już skuteczna.

Po stracie gola trener Legii Jacek Magiera szybko wprowadził dwóch nowych piłkarzy – Michała Kucharczyka i Guilherme. Ten pierwszy zaraz po wejściu mógł doprowadzić do wyrównania, lecz posłał piłkę tuż obok słupka. Z kolei Brazylijczyk był bliski powodzenia w 85. minucie, lecz nie trafił w bramkę strzelając głową z kilku metrów.

Gospodarze nie ograniczali się tylko do obrony, ale wyprowadzali groźne kontrataki. Jeszcze jednego gola mógł strzelić Piątek, a dwóch świetnych okazji nie wykorzystał Śpiączka.

RadioZET.pl/PAP/DG

W końcówce emocji nie wytrzymał asystent trenera Magiery Aleksandar Vukovic i za pretensje pod adresem arbitra został odesłany do szatni.