Ekstraklasa. Legia łatwo ograła Jagiellonię i zmniejszyła stratę do lidera

Andreas Nicolaides
03.04.2019 23:00
Legia - Jagiellonia
fot. PAP/EPA

Legia Warszawa pokonała u siebie Jagiellonię Białystok 3:0 (2:0) w środowym meczu 28. kolejki piłkarskiej ekstraklasy i zmniejszyła stratę do prowadzącej Lechii Gdańsk do trzech punktów.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Stołeczny zespół przystąpił do tego spotkania pod wodzą Aleksandara Vukovica, który na stanowisku trenera we wtorek zastąpił zwolnionego dzień wcześniej Portugalczyka Ricardo Sa Pinto. Bezpośrednią przyczyną tej zmiany była niedzielna porażka w Krakowie z Wisłą 0:4. W porównaniu do tego spotkania Serb dokonał trzech zmian w składzie.

Pierwsza połowa rozgrywana była w dosyć szybkim tempie, ale nie obfitowała w klarowne sytuacje bramkowe. Jedną z nielicznych okazji dla gości stworzył Patryk Klimala, który efektownie ograł defensorów Legii, ale strzelał już zbyt lekko. Gospodarze natomiast częściej gościli pod bramką rywali, ale w decydujących momentach brakowało precyzji lub zimnej krwi.

Gole w końcówce pierwszej połowy

W 31. minucie po podaniu z głębi pola Carlitosa, strzałem głową Mariana Kelemena próbował pokonać Michał Kucharczyk. Słowacki bramkarz wybił piłkę przed siebie, a dobitka legionisty była już niecelna.

Sześć minut później skuteczny strzał głową oddał już Kasper Hamalainen. Fin wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Marko Vesovica i posłał piłkę tuż przy słupku bramki Kelemena. To pierwsza bramka Hamalainena od ponad roku.

Pięć minut później podanie z głębi pola wykorzystał Sebastian Szymański, który pokonał bramkarza gości tzw. podcinką.

Niespełna trzy minuty po przerwie Legia powinna prowadzić 3:0. Carlitos efektownie ograł Ivana Runję i znalazł się sam przed Kelemenem, ale tym razem górą był słowacki bramkarz.

Zmarnowany rzut karny

W 64. minucie goście mieli doskonałą okazję na strzelenie kontaktowej bramki. Po skorzystaniu z systemu VAR sędzia Szymon Marciniak podyktował rzut karny dla Jagiellonii za zagranie ręką Domagoja Antolica. Jednak strzał Guilherme z 11 metrów obronił Radosław Cierzniak.

Zamiast 2:1 chwilę później było 3:0, bo precyzyjnym strzałem z okolic linii pola karnego popisał Andre Martins. Asystę przy tym trafieniu zaliczył Carlitos.

W końcówce spotkania na boisku pojawił się Miroslav Radovic, który w meczu ligowym zagrał po raz pierwszy od 16 września.

Jagiellonia po tej porażce znalazła się w tzw. grupie spadkowej i tym samym zagrożona może być posada trenera Ireneusza Mamrota.

TO RÓWNIEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

RadioZET.pl/PAP/AN