Ekstraklasa: Skromne zwycięstwo Lechii. Udany debiut Owena

Dominik Gołdyn
30.09.2017 18:10
Ekstraklasa: Skromne zwycięstwo Lechii. Udany debiut Owena
fot. PAP

W pierwszym sobotnim meczu 11. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Lechia pokonała na własnym stadionie KGHM Zagłębie Lubin 1:0 (0:0). W roli trenera gdańszczan zadebiutował Walijczyk Adam Owen, który w środę zastąpił Piotra Nowaka. Pod wodzą nowego szkoleniowca biało-zieloni odnieśli pierwsze w tym sezonie zwycięstwo na własnym boisku. Do gry obu zespołów można jednak mieć bardzo dużo zastrzeżeń.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W ekipie gospodarzy zabrakło pauzujących za kartki Błażeja Augustyna i Romario Balde, natomiast w zespole przyjezdnych nie zagrali kontuzjowani Filip Starzyński i Daniel Dziwniel.

Szkoleniowcy obu drużyn wystawili po trzech nominalnych napastników, ale ofensywne, w teorii, ustawienie zespołów nie miało przełożenia na liczbę bramkowych okazji. Wręcz przeciwnie. Zwłaszcza pierwsza połowa stała na beznadziejnym poziomie. Gra prowadzona była w ospałym tempie, a żadna ze stron nie kwapiła się do odważniejszych ataków i akcje rozgrywane były głównie w poprzek boiska.

Jedyne godne odnotowania wydarzenie miało miejsce w 14. minucie, kiedy po zagraniu Mato Milosa w dogodnej sytuacji znalazł się Marco Paixao, jednak bramkarz gości Martin Polacek obronił uderzenie najlepszego snajpera Lechii.

Zobacz także

Przez pierwszy kwadrans po przerwie również nie działo się nic godnego uwagi, ale w 60. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Udział przy tym golu mieli dwa rezerwowi Lechii – akcję rozpoczął powołany do reprezentacji Polski Rafał Wolski, Marco Paixao zagrał na wolne pole, a jego brat bliźniak Flavio, który przed chwilą pojawił się na boisku (zastąpił fatalnie dysponowanego Milosa Krasica), z bliska pokonał Polacka.

Był to pierwszy gol portugalskiego pomocnika od 25 lutego, kiedy zdobył jedną z bramek w wygranym 4:2 spotkaniu na własnym stadionie z Cracovią.

W 67. minucie do remisu mógł doprowadzić Alan Czerwiński, ale będąc sam przed Dusanem Kuciakiem posłał piłkę obok słupka. W końcówce goście osiągnęli dość wyraźną przewagę, ale na posterunku był golkiper gdańskiej drużyny, który w 88. minucie obronił strzał Jarosława Jacha oraz główkę Bartosza Kopacza. Z kolei w doliczonym czasie minimalnie niecelnie uderzył Lukasz Janoszka.

RadioZET.pl/PAP/DG