Ekstraklasa: Chaos w Szczecinie. Lech remisuje z Pogonią

10.09.2017 20:53
xxx sport

Po nudnym, słabym i chaotycznym meczu w Szczecinie Pogoń bezbramkowo zremisowała z Lechem Poznań. Gospodarze jeszcze nie wygrali meczu na własnym boisku i choć byli nieco lepszym zespołem od Lecha, to poznaniacy są liderem Ekstraklasy.

Ekstraklasa: Chaos w Szczecinie. Lech remisuje z Pogonią fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Lech przyjechał bez Macieja Makuszewskiego i Darko Jevtica. Ponadto karną przerwę ma Maciej Gajos. To oznaczało spore osłabienie zespołu gości. Na domiar złego już w drugiej minucie meczu kontuzji nabawił się Władymyr Kostewycz. Ukrainiec próbował jeszcze grać, ale po 26 minutach poddał się i utykając zszedł z boiska dając szansę debiutu w polskiej ekstraklasie Vernonowi De Marco.

Znacznie lepszą sytuację kadrową miał trener Pogoni Maciej Skorża. Po przerwach związanych z kontuzjami do treningów na pełnych obrotach wrócili: Jarosław Fojut, Łukasz Zwoliński i – przede wszystkim – Spas Delew. W meczowej osiemnastce zabrakło miejsca dla Fojuta. Dwaj pozostali rozpoczęli na ławce rezerwowych.

Wygrana Pogoni z Lechem przed miesiącem 3:0 w Pucharze Polski i sprzyjająca pogoda sprawiły, że po raz pierwszy od wielu miesięcy na trybunach stadionu zasiadło ponad 10 tys. kibiców.

W pierwszej części meczu dwie akcje były godne odnotowania. W 20. min Niklas Burkroth uciekł Ricardo Nunesowi i miał przed sobą tylko Łukasza Załuskę, ale bramkarz gospodarzy wygrał pojedynek. W 33 doskonałą akcję prawą stroną boiska przeprowadzili gospodarze. Tym razem sam na sam z Matusem Putnockym znalazł się Kamil Drygas i w tym przypadku także bramkarz był górą.

W drugiej części Portowcy bardziej dążyli do strzelenia bramki, ale ich ataki najczęściej rozbijane były na przedpolu bramki Putnocky’ego. Toteż jedyny celny strzał na którąkolwiek bramkę miał miejsce w 67. min, gdy z ok. 25 metrów pod poprzeczkę przymierzył Cornel Rapa. Bramkarz gości nie dał się jednak zaskoczyć.

Skorża próbował wpłynąć na przebieg spotkania zmieniając ustawienie zespołu. W 73. min wprowadził na boisko Zwolińskiego, który w parze z Adamem Frączczakiem zagrał w ataku. Niewiele to pomogło. Wprawdzie Zwoliński miał swoją szansę w 79. min strzelając głową na bramkę gości, ale piłka minęła słupek o ponad metr.

Lech skupił się w drugiej połowie na obronie wyniku, a ich próby ataków były nieudolne i przerywane daleko przed bramką Pogoni. Mimo tego bezbramkowy remis pozwolił lechitom wrócić na czoło tabeli. 

RadioZET.pl/PAP/DG

Oceń