Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Ekstraklasa: ''Słonie'' spadają na dno tabeli. Górnik lepszy w Niecieczy

10.09.2017 18:08
sport

W meczu 8. kolejki ekstraklasy Górnik Zabrze wygrał 2:1 w Niecieczy z Bruk-Betem Termaliką. Dla drużyny Marcina Brosza było to pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie. Drużyna z Małopolski, po trzeciej porażce z rzędu, spadła na ostatnie miejsce w tabeli.

Ekstraklasa: ''Słonie'' spadają na dno tabeli. Górnik lepszy w Niecieczy fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Górnik przystąpił do tego meczu bez najlepszego strzelca ekstraklasy (10 bramek) Igora Angulo, który miał problemy zdrowotne i zajął miejsce na ławce rezerwowych. Z kolei w ekipie Bruk-Betu zadebiutowali pozyskani w ostatnim czasie Bartosz Szeliga i Szymon Pawłowski. Ponadto do składu, po wyleczeniu kontuzji, wrócił Roman Gergel. Były zawodnik Górnika Zabrze już w 8. minucie mógł zaliczyć asystę, ale jego znakomitego podania w pole karne nie wykorzystał Jakub Wróbel, który nie zdołał oddać skutecznego strzału.

Potem groźniej atakowali zabrzanie i w 20. minucie objęli prowadzenie. Rafał Kurzawa wyłożył piłkę Damianowi Kądziorowi, a ten precyzyjnym strzałem zdobył swoją pierwszą bramkę w ekstraklasie. Dla Kurzawy była to siódma asysta w tym sezonie.

Za chwilę lewoskrzydłowy Górnika mógł się wzbogacić o kolejną, ale Rafał Wolsztyński nie trafił w bramkę w dogodnej sytuacji po świetnym podaniu Kurzawy, który potem mógł sam wpisać się na listę strzelców, lecz nie zdołał pokonać Jana Muchy.

Górnik wciąż nacierał, a po główce Mateusza Wieteski piłka odbiła się od poprzeczki. Trener Brosz nerwowo reagował na marnowane okazje swoich piłkarzy i miał rację. W 37. minucie pięknym strzałem w górny róg popisał się Samuel Stefanik i gospodarze doprowadzili do remisu. Potem Słowak mógł dać Bruk-Betowi prowadzenie, ale kopnął piłkę wysoko nad poprzeczką. W 58. minucie bliski zdobycia bramki był Artem Putiwcew. Ukrainiec główkował po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale piłka odbiła się od słupka.

Później lekką przewagę uzyskał Górnik. Mucha obronił groźny strzał głową Szymona Matuszka. W 70. minucie był już jednak bezradny, gdy Łukasz Wolsztyński z bliska wpakował piłkę do siatki. Gospodarze mieli tylko jedną okazję do wyrównania. Tomasz Loska obronił strzał Stefanika, a przy próbie dobitki, Pawłowski nie trafił w piłkę.

RadioZET.pl/PAP/DG

Oceń