Mróz odstraszył kibiców. Fatalna frekwencja w 25. kolejce ekstraklasy

Krzysztof Sobczak
28.02.2018 11:47
Michał Probierz
fot. PAP

Arktyczne mrozy skutecznie odstraszyły kibiców, którzy we wtorek chcieli dopingować swoje drużyny. Niechlubny rekord padł w Niecieczy, gdzie spotkanie Sandecja Nowy Sącz - Zagłębie Lubin oglądały... 74 osoby. Warto w tym miejscu docenić tych, którzy jednak zdecydowali się przybyć na stadiony.

Zagłosuj

Czy 25. kolejka ekstraklasy powinna zostać przełożona?

Liczba głosów:

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Najwięcej fanów - co zrozumiałe - przyciągnął hit 25. kolejki LOTTO Ekstraklasy, Legia Warszawa - Jagiellonia Białystok. Na trybunach obiektu przy Łazienkowskiej zasiadło 12 939 widzów. To nieco ponad 1/3 pojemności stadionu.

Zobacz także

Frekwencja poniżej tysiąca osób

We wtorek rozegrano również trzy inne mecze. Na stadion Lechii Gdańsk, który może pomieścić 41 620 osób, przyszło 2 235 kibiców. Jeszcze gorzej było w Płocku i Niecieczy, gdzie organizatorzy nie musieli nawet zgłaszać imprezy masowej (999 osób).

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program

Spotkanie Wisły Płock z Cracovią na żywo obserwowało 899 widzów, a Sandecji Nowy Sącz z Zagłębiem Lubin... 74.

Arktyczne mrozy

Mecze odbyły się w godzinach popołudniowych i wieczornych, kiedy temperatura wynosiła od kilku do kilkunastu stopni poniżej zera. Odczuwalna była jeszcze niższa ze względu na porywy wiatru.

- Mecze w takich temperaturach nie mają sensu. Powoduje to tylko dodatkowe ryzyko kontuzji. Lepiej zakończmy ten wywiad, bo jest bardzo zimno - mówił na antenie Eurosportu trener Cracovii, Michał Probierz. Jego drużyna wygrała, ale szkoleniowiec nie był zadowolony, że ten mecz w ogóle musiał się odbyć.

Podobnego zdania byli obserwatorzy, eksperci i dziennikarze.

W środę dokończenie 25. kolejki ekstraklasy.

Kibicom, którzy zdecydowali się jednak wybrać we wtorek na stadiony, życzymy dużo zdrowia i gratulujemy postawy.

RadioZET.pl/KS