Ekstraklasa: Potrójnie "czarny piątek" dla Lechii

Krzysztof Sobczak
24.11.2017 19:55
Cracovia - Lechia
fot. PAP

W popularny na całym świecie "Czarny Piątek" Cracovia na inaugurację 17. kolejki LOTTO Ekstraklasy pokonała Lechię Gdańsk 2:1. Oba gole dla "Pasów" zdobył... Krzysztof Piątek.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

O wygranej "Pasów" przesądził gol Krzysztofa Piątka z rzutu karnego w doliczonym czasie gry, a podyktowany po weryfikacji przez system VAR.

Przez pierwsze 20 minut mecz był mało atrakcyjnym widowiskiem. Lekką przewagę uzyskała Lechia, ale nie potrafiła wypracować sobie dobrych okazji bramkowych.

Zobacz także

Dopiero w 29. minucie niezły, lecz niecelny strzał z około 17 metrów oddał Daniel Łukasik. Dwie minuty później powinno być 1:0 dla gdańszczan. Rafał Wolski precyzyjnie dośrodkował z rzutu wolnego, a Grzegorz Wojtkowiak oddał strzał głową, po którym piłka odbiła się od słupka. Niezłą okazję do zdobycia bramki miał także Marco Paixao, który znalazł się sam przed Grzegorzem Sandomierskim. Bramkarz "Pasów" dobrze jednak skrócił kąt i zablokował strzał Portugalczyka.

Cracovia atakowała rzadziej, ale była dwukrotnie bliska objęcia prowadzenia za sprawą Jakuba Wójcickiego. Skrzydłowy gospodarzy raz posłał piłkę obok słupka, a pod koniec pierwszej połowy główkował wprost w Dusana Kuciaka.

Drugą połowę goście rozpoczęli od niezłego kontrataku zakończonego mocnym strzałem Marco Paixao, który z trudem sparował Sandomierski. Po godzinie gry trener gości Adam Owen wprowadził na boisko Sławomira Peszkę. I była to świetna decyzja, gdyż reprezentant Polski przedarł się lewym skrzydłem i strzelił z ostrego kąta. Piłka odbiła się jeszcze od Michała Helika i wpadła do siatki. Trafienie to zaliczono jako samobójcze stopera Cracovii.

Gospodarze dość szybko doprowadzili do wyrównania. Kamil Pestka precyzyjnie dośrodkował, a Krzysztof Piątek efektownym strzałem głową nie dał szans Kuciakowi. Bramkarz Lechii uratował swój zespół przed stratą gola kwadrans przed końcem, gdy efektowną paradą wybił, zmierzającą pod poprzeczkę, piłkę po główce Helika.

Krakowianie uwierzyli, że mogą powalczyć o wygraną i zepchnęli Lechię do głębokiej defensywy. W 90. minucie w polu karnym, po starciu z Danielem Łukasikiem, padł Javier Hernandez. Sędzia nie odgwizdał faulu, ale podczas pierwszej przerwy w grze postanowił skorzystać z systemu VAR. Zamieszanie z tym związane trwało kilka minut. W końcu arbiter zdecydował się podyktować "jedenastkę". Jej pewnym egzekutorem okazał się Piątek. Dzięki temu Cracovia odniosła drugie w tym sezonie zwycięstwo na własnym terenie.

RadioZET.pl/PAP/KS