Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Ekstraklasa: Derby Krakowa dla Wisły. Jesus Imaz bohaterem ''Białej Gwiazdy''

07.10.2018 20:52
sport

Cracovia przegrała na własnym stadionie 0-2 z Wisłą Kraków w derbowym meczu 11. kolejki Ekstraklasy. Dwie bramki dla drużyny z Reymonta strzelił Jesus Imaz. 

Derby Krakowa fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Mecz początkowo nie był ciekawym widowiskiem. Zarówno Cracovia, jak i Wisła grały ostrożnie i starały się unikać błędów. Jednak w 19. minucie Czech Zdenek Ondrasek podał głową do Jesusa Imaza i Hiszpan precyzyjnym strzałem zza pola karnego pokonał Macieja Gostomskiego.

Cracovia pierwszą groźna akcję przeprowadziła po pół godzinie gry. Mateusz Wdowiak podał ze skrzydła do Janusza Gola, lecz strzał pomocnika "Pasów" sparował Mateusz Lis. Chwilę później, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Rumun Cornel Rapa główkował obok słupka.

Odpowiedź Wisły była konkretniejsza. Ondrasek podał na skrzydło do Rafała Boguskiego, a ten dośrodkował z prawego skrzydła. Piłka odbiła się jeszcze od nogi interweniującego chorwackiego obrońcy Niki Datkovica, co zmyliło wychodzącego na przedpole Gostomskiego, a ustawiony na piątym metrze Imaz nie miał problemów ze skierowaniem futbolówki do pustej bramki. W poprzednich, grudniowych derbach, wygranych przez Wisłę 4:1, Hiszpan też dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców.

Cracovia ruszyła do bardziej zdecydowanych ataków. W polu karnym Wisły często kotłowało się po dośrodkowaniach z rzutów rożnych i wolnych. Goście też mieli okazję do podwyższenia prowadzenia - w 40. minucie Ondrasek z bliska posłał piłkę wysoko nad poprzeczką.

Zaraz na początku drugiej połowy gospodarze powinni zdobyć kontaktową bramkę. Najpierw Marcin Budziński próbował zaskoczyć Lisa bezpośrednio z rzutu rożnego, a potem bramkarz Wisły popisał się efektowną paradą po strzale Gola z kilku metrów.

Podopieczni trenera Michała Probierza ostro nacierali, m.in. piłka po główce Rapy otarła się o poprzeczkę, w 69. minucie Damian Dąbrowski posłał piłkę tuż obok słupka, a kwadrans przed końcem Słowak Michal Siplak huknął w spojenie.

Potem gospodarze nie mieli już dobrych okazji, Wisła starała się kontrolować grę i utrzymała prowadzenie do ostatniego gwizdka. To było trzecie kolejne zwycięstwo "Białej Gwiazdy" w meczu derbowym; to pierwsza taka seria w "Świętej Wojnie" w tym stuleciu.

RadioZET.pl/PAP/DG 

Oceń