Ekstraklasa: skandal w meczu, kibice zdemolowali stadion, spotkanie przerwano

03.03.2018 23:19
sport

Mecz piłkarskiej ekstraklasy Piasta Gliwice z Górnikiem Zabrze został zakończony przed czasem na skutek chuligańskich wybryków części kibiców gospodarzy, którzy zniszczyli fragment ogrodzenia i wbiegli na boisko w 80. minucie. Po 38-minutowej przerwie mecz został zakończony przed czasem.

Piast Gliwice - Górnik Zabrze fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W tym momencie Piast prowadził 1:0 po golu Mateusza Szczepaniaka głową w 49. minucie.

Październikowe derbowe spotkanie tych zespołów w Zabrzu skończyło się wygraną Górnika 1:0 po kontrowersyjnym rzucie karnym. Za protesty wyleciał wtedy z boiska bramkarz gliwiczan Jakub Szmatuła, ukarany potem czterema meczami dyskwalifikacji. To dodawało pojedynkowi dodatkowego "smaczku", chociaż i tak rywalizacja gliwicko–zabrzańska zawsze wywoływała sporo emocji.

Początek roku oba zespoły miały identyczny, ale dzięki świetnej jesieni zdecydowanie wyżej w tabeli znalazł się Górnik. Gliwiczanie walczą o utrzymanie, goście o czołowe lokaty. W pierwszej połowie kibice skupili się na obrzucaniu nawzajem stekiem przekleństw, mimo apelów spikera. Na boisku niewiele ciekawego się działo. Więcej pracy miał bramkarz Piasta, który musiał interweniować po dwóch mocnych uderzeniach z daleka Damiana Kądziora i kilku dośrodkowaniach Rafała Kurzawy.

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program

Gliwiczanie parę razy "zamieszali" w polu karnym rywali, jednak tylko po "główce" Mateusza Szczepaniaka w 43. minucie golkiper zabrzan został zmuszony do wysiłku.

Drugą część gospodarze zaczęli od niecelnej trafienia Gerarda Badii. Po chwili Hiszpan zacentrował z rzutu rożnego i głową pokonał Tomasza Loskę Szczepaniak. Z oczywistych powodów to trafienie ubarwiło mecz. Zabrzanie ruszyli do mało efektywnego natarcia, piłkarze trenera Waldemara Fornalika przeszkadzali przeciwnikom już na ich połowie i próbowali szczęścia w kontrach.

W 73. minucie część kibiców Piasta urządziła mały "pokaz pirotechniczny", chwilę potem zniszczyli część ogrodzenia i kilku wbiegło na boisko. Sędzia przerwał grę i nakazał graczom zejście z murawy. Na nic zdało się tłumaczenie spikera i gliwickich piłkarzy. Większość widzów okrzykami potępiła chuliganów. Na boisku pojawili się policjanci, także na koniach i z psami. Kilku chuliganów zostało wyprowadzonych ze stadionu. Dopiero wizyta na trybunie szalikowców kapitana gospodarzy Gerarda Badii i bramkarza Jakuba Szmatuły oraz jego prośby uspokoiły atmosferę. Policjanci zostali na murawie, a po 38 minutach spiker ogłosił, że spotkanie zostało zakończone.

RadioZET.pl/PAP/MW

Oceń