Ekstraklasa: Zwycięskie Zagłębie. Karny na wagę trzech punktów

Dominik Gołdyn
20.02.2017 21:30
LOTTO Ekstraklasa
fot. PAP

KGHM Zagłębie Lubin wygrało pierwszy mecz rundy wiosennej LOTTO Ekstraklasy. Na własnym stadionie pokonało Arkę Gdynia 1:0.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Dla Zagłębia było to pierwsze spotkanie w tym roku o punkty, bo wcześniejszy mecz z Górnikiem Łęczna ze względu na zły stan murawy na stadionie w Lublinie został przełożony (7 marca). Lubinianie nie zachwycili, ale zdołali zdobyć trzy punkty. Arka natomiast przegrała po raz drugi w rundzie wiosennej (wcześniej z Legią Warszawa 0:1) i znowu nie strzelili gola.

Od początku optyczną przewagę miało Zagłębie, które dłużej utrzymywało się przy piłce i częściej gościło na połowie rywali. Akcje lubinian były jednak toczone w wolnym tempie, bez elementu zaskoczenia; dlatego nic z nich nie wynikało, bo ciężko było się przebić przez zagęszczoną defensywę rywali. Poza strzałem z dystansu Filipa Starzyńskiego i ni to strzałem ni to dośrodkowaniem Łukasza Janoszki gospodarze nie potrafili poważniej zagrozić bramce gości.

Zobacz także

Arka w pierwszej połowie w ofensywnie zaprezentowała jeszcze mniej. Martin Polacek zatrudniony w tym okresie był praktycznie tylko raz, kiedy musiał wyłapać mocne dośrodkowanie Miroslava Bożoka. Gdynianie szukali szans w kontratakach, ale brakowało im dokładności oraz zaangażowania większej liczby piłkarzy w akcji.

Druga część spotkania zaczęła się od celnego strzału Mateusza Szwocha. Pomocnik gości huknął z rzutu wolnego i Polacek nie bez trudu przeniósł piłkę nad poprzeczką.

Zagłębie odpowiedziało atakiem i wywalczyło rzut karny. Sytuacja była kontrowersyjna, bo po centrze najpierw Janoszka oddał strzał, który został zablokowany, a chwilę później sędzia Bartosz Frankowski wskazał na jedenasty metr. Przewinić miał Tadeusz Socha, po starciu z którym na murawę padł Martin Nespor. Mimo protestów zawodników Arki sędzia nie zmienił już decyzji. Starzyński się nie pomylił i było 1:0 dla Zagłębia.

Od tego momentu spotkanie się nieco ożywiło. Gdynianie zaczęli śmielej atakować i dzięki temu więcej miejsca na swoje akcje mieli gospodarze. W tym okresie podwyższyć prowadzenie mógł Arkadiusz Woźniak, ale przegrał pojedynek sam na sam z Konradem Jałochą.

Po kilku minutach kibice ponownie oglądali to, co w pierwszej połowie, czyli widowisko toczone w wolnym tempie i bez sytuacji bramkowych. Z tą różnicą, że to Arka była częściej przy piłce, a Zagłębie szukało szans w kontratakach. Gdynianie grali jednak za wolno i niedokładnie, aby zaskoczyć defensywę gospodarzy. Udało im się to zaledwie dwa razy i to w obu przypadkach gdy mogli wyprowadzić kontrę. Najpierw Mateusz Szwoch uderzył jednak w środek bramki i Polacek bez problemu odbił piłkę, a tuż przed końcem regulaminowego czasu Dariusz Formella minimalnie chybił.

Lubinianie takich sytuacji nie mieli, ale po końcowym gwizdku byli szczęśliwi, bo udało im się zgarnąć trzy punkty i awansowali w tabeli na piąte miejsce.

RadioZET.pl/PAP/DG