Ekstraklasa: Podział punktów w Lubinie

17.03.2019 18:02
xxx sport

Zagłębie Lubin bezbramkowo zremisowało na własnym stadionie z Arką Gdynia w 26. kolejce ekstraklasy. Dla gdynian to pierwszy punkt zdobyty w rundzie wiosennej.

Zagłębie Lubin - Arka Gdynia fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Zagłębie Lubin podzieliło się punktami z Arką Gdynia. Oba zespoły starały się w pierwszych minutach grać odważnie, ofensywnie, prowadzić grę, ale nic z tego nie wynikało, bo równocześnie bardzo dużo uwagi przywiązywały do defensywy. Pod bramkami praktycznie nic się nie działo, ale za to było dużo walki w środku pola.

W pierwszym kwadransie na uwagę zasługiwał jedynie strzał z rzutu wolnego Filipa Starzyńskiego. Pavels Steinbors odbił piłkę przed siebie, ale był dobrze asekurowany przez obrońców i żaden z piłkarzy gospodarzy nie zdołał dobić uderzenia.

Zagłębie Lubin - Arka Gdynia: Zmarnowana okazja gospodarzy

Była to jedyna bramkowa sytuacja Zagłębia w pierwszej połowie. Co prawda z czasem to lubinianie przejęli inicjatywę, dłużej operowali piłką i częściej gościli na połowie rywali, ale grali za wolno, aby zaskoczyć dobrze ustawioną Arkę.

Gdynianie dobrze spisywali się w destrukcji, ale nie potrafili zagrozić bramce strzeżonej przez Konrada Forenca. Bramkarz Zagłębia został sprawdzony dopiero tuż przed przerwą, kiedy z rzutu wolnego groźnie uderzył Michał Janota, ale nie dał się zaskoczyć. Kilka chwil później gdynianie mogli wyjść na prowadzenie, a wyręczyć ich mógł Łukasz Poręba. Po dośrodkowaniu pomocnik gospodarzy próbował wybić głową piłkę, która trafiła w słupek.

Druga połowa długo wyglądała bliźniaczo jak pierwsza. Na początku obie ekipy starały się zaatakować, ale nic z tego nie wynikało, a po kilku minutach zaczęła zarysowywać się przewaga Zagłębia. Lubinianie mieli optyczną przewagę, utrzymywali się dłużej przy piłce, a goście cofnięci na własną połowę próbowali kontratakować.

Jedyne ożywienie i jakieś emocje były po stałych fragmentach gry. Dwa razy bliski wpisania się na listę strzelców był Starzyński. Za pierwszym razem Arkę uratował słupek, a za drugim już część kibiców wniosła ręce w górę, ale piłka wylądowała na bocznej siatce.

Ciekawie zaczęło się robić w Lubinie dopiero w ostatnich dziesięciu minutach, kiedy obie ekipy opadły trochę z sił i akcje przenosiły się z jednej bramki pod drugą. Piłkę meczową miał już w doliczonym czasie gry Patryk Szysz. Po najładniejszej akcji meczu młody napastnik Zagłębia znalazł się sam kilka metrów przed bramką, ale Steinbors zdołał odbić jego strzał. Po rzucie rożnym jeszcze mocno zakotłowało się w polu karnym, ale piłka nie wpadła do siatki i chwilę później arbiter zakończył mecz.

KGHM Zagłębie Lubin - Arka Gdynia 0:0.

RadioZET.pl/PAP/MW

Oceń