Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Ekstraklasa: Wisła niespodziewanie przegrała u siebie z Koroną

29.09.2018 23:00
xxx sport

W trzecim sobotnim meczu Ekstraklasy piłkarze Wisły Kraków przegrali 0:1 z Koroną Kielce. Dla "Białej Gwiazdy" była to pierwsza porażka u siebie w obecnym sezonie. Z kolei kielczanie komplet punkty przy Reymonta wywalczyli po raz pierwszy od lutego 2012 roku.

Wisła - Korona fot. PAP/EPA

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

W pierwszej połowie mecz nie stał na zbyt wysokim poziomie. Obydwa zespoły starały się grać ofensywie, dążyły do zdobycia bramki, ale nie potrafiły wypracować sobie zbyt wielu okazji. Korona w zasadzie tylko raz poważniej zagroziła bramce gospodarzy, gdy w piątej minucie Elia Soriano oddał minimalnie niecelny strzał zza pola karnego.

Wiślacy odpowiedzieli cztery minuty później. Martin Kostal efektownie wprowadził piłkę w pole karne Korony, podał do Jesusa Imaza, lecz strzał Hiszpana obronił dobrze ustawiony Matthias Hamrol.

Podopieczni Macieja Stolarczyka rozgrywali swoje akcje trochę w zbyt wolnym tempie, poza tym popełniali sporo błędów technicznych, które kończyły się stratami lub niecelnymi podaniami.

W końcówce pierwszej połowy jeszcze dwa razy gospodarzom udało się zagrozić bramce Korony, ale najpierw Zdenek Ondrasek, a potem Imaz nie zdołali oddać strzału.

W 52. minucie spisująca się do tej pory dość pewnie defensywa Wisły popełniła serię błędów. Zlatko Janjic wpadł w pole karne i dośrodkował do Mateja Pucki, piłki nie zdołał wybić głową Rafał Pietrzak, a Słoweniec strzałem z pierwszej piłki pokonał Mateusza Lisa.

Wisła zabrała się za odrabiania strat, ale kielczanie grali bardzo uważnie w defensywie i nie pozwalali gospodarzom na wiele.

Krakowianie mieli w sumie dwie dobre okazje, aby doprowadzić do remisu. W 62. minucie Kostal wyłożył piłkę Rafałowi Boguskiemu, strzał kapitana Wisły w ostatniej chwili zablokował jednak Elhadji Pape Diaw i zamiast gola miejscowi musieli zadowolić się rzutem rożnym.

Chwilę później Ondrasek podał głową do Imaza, Hiszpan znalazł się w sytuacji sam na sam z Hamrolem, lecz ten popisał się świetną interwencją.

Trener Stolarczyk, aby rozruszać ofensywę swojego zespołu, wprowadził na boisko Tibora Halilovica i Pawła Brożka. Dla tego drugiego był to 400. oficjalny mecz w barwach Wisły.

Krakowianie bili jednak głową w mur dobrze zorganizowanej kieleckiej obrony i nie byli już w stanie zmienić losów spotkania.

RadioZET.pl/PAP/AN

Oceń