Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Ekstraklasa: Wisła Płock zatrzymała Lecha Poznań

05.05.2018 23:16
sport

Wisła Płock bezbramkowo zremisowała w ostatnim sobotnim meczu 34. kolejki ekstraklasy. Na stadionie przy ul. Łukasiewicza 34 padł rekord frekwencji. Na trybunach zasiadło 10 021 kibiców

Wisła Płock - Lech Poznań fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Pierwsze minuty były nerwowe, ale piłkarzom nie można było odmówić woli walki. W ósmej minucie w polu karnym padł Mario Situm, a gracze Lecha wskazywali na Arkadiusza Recę jako na sprawcę faulu. Sędzia VAR nie potwierdził jednak przewinienia zawodnika.

W 10. minucie piękną akcję przeprowadzili piłkarze Wisły. Zaczęło się od Konrada Michalaka, który po wymianie piłki z Cezarym Stefańczykiem dośrodkował, ale skończyło się na zderzeniu... Nico Vareli z Kamilem Bilińskim i drobnym urazie Urugwajczyka.

Kolejne minuty należały do gości, którzy zepchnęli do defensywy płocką drużynę i praktycznie nie pozwolili jej wyjść z własnej połowy. Jednak akcje "Kolejorza" kończyły się na obrońcach lub bramkarzu Wisły.

W 30. min poznaniacy stworzyli dwie groźne sytuacje. Najpierw po błędzie Dominika Furmana piłkę przejął Kamil Jóźwiak, który dograł do Situma, a ten w sytuacji sam na sam z Thomasem Daehne pozwolił Niemcowi zmienić lot piłki, a dosłownie chwilę później piłkę od Jóźwiaka otrzymał Christian Gytkjaer, ale strzał głową Duńczyka z 10 m obronił golkiper miejscowych.

Lech ponownie 10 minut później mógł otworzyć wynik. Po złym podaniu Furmana piłka trafiła do Jóźwiaka, którego strzał minął jednak słupek.

W 56. min rajdem na bramkę gości popisał się Michalak, ale na oddanie strzału nie pozwolili mu obrońcy. Chwilę później akcję przeprowadził Wołodymyr Kostewycz, jednak strzał z dystansu Ukraińca był niecelny. Po kilku minutach płoccy kibice odpalili race oraz fajerwerki i sędzia musiał na krótko przerwać grę.

Po pokazach sztucznych ogni na trybunie do głosu doszli piłkarze Lecha, którzy z coraz większą zaciekłością atakowali bramkę Wisły, w której jednak bezbłędny był Daehne.

W 89. min najlepszą okazję w meczu stworzyli sobie gospodarze. Akcję zapoczątkował Furman, a piłka po zagraniu Jose Kantego trafiła do Jakuba Łukowskiego, który strzelił wprost w bramkarza wicelidera.(PAP)

Wisła Płock - Lech Poznań 0:0

RadioZET.pl/PAP/MW

Oceń