Ekstraklasa: Wisła Kraków przegrywa na Łazienkowskiej

Dominik Gołdyn
12.03.2017 20:33
Legia - Wisła
fot. PAP/EPA

Legia Warszawa pokonała na własnym stadionie Wisłę Kraków 1:0. Gola na wagę zwycięstwa strzelił Miroslav Radović.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Spotkanie przy Łazienkowskiej rozpoczęło się z około pięciominutowym opóźnieniem z powodu odpalenia rac dymnych na jednej z trybun zajmowanych przez kibiców Legii i słabej widoczności na boisku.

W dziewiątej minucie pierwszą groźną akcję przeprowadzili gospodarze. Fin Kasper Hamalainen oszukał obrońcę Wisły, ale jego strzał obronił Łukasz Załuska. Niespełna dwie minuty później w podobnej sytuacji, po zagraniu Brazylijczyka Guilherme i nieporadnej interwencji Arkadiusza Głowackiego, znalazł się Miroslav Radovic. Serb z polskim paszportem w swoim stylu spokojnie minął Załuskę i z ostrego kąta skierował piłkę do siatki.

Chwilę później groźnym strzałem z dystansu popisał się Rafał Boguski i Arkadiusz Malarz z trudem wybił piłkę na rzut rożny.

W 22. minucie rozpędzonego Radovica w nieprzepisowy sposób zatrzymał stoper Wisły Ivan Gonzalez, którego sędzia Paweł Gil ukarał żółtą kartką. Serb domagał się czerwonego kartonika tłumacząc, że gdyby nie faul, znalazłby się sam przed Załuską.

Zobacz także

W 35. minucie goście byli bliscy zdobycia wyrównującej bramki, ale Mateusz Zachara będąc w dobrej sytuacji minimalnie spudłował. Chwilę po przerwie piłka znalazła się w bramce Malarza. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Krzysztofa Mączyńskiego jeden z jego kolegów musnął piłkę głową, ale arbiter nie uznał gola z powodu pozycji spalonej.

To była jedna z nielicznych dogodnych sytuacji po zmianie stron. Przewagę mieli podopieczni trenera Jacka Magiery, ale nie byli w stanie przełożyć jej na podwyższenie prowadzenia.

Najlepsze okazje gospodarze mieli kwadrans przed końcem. Najpierw Radovic trafił w słupek po strzale głową, a chwilę później Hamalainen okiwał Załuskę, ale ostatecznie zaplątał się z piłką.

Wiślacy natomiast do końca próbowali zdobyć wyrównującą bramkę. Bliski tego był Małecki, po którego strzale z lewej strony pola karnego, piłka minimalnie przeszła obok bramki.

W końcówce spotkania efektowną akcję zakończoną mocnym strzałem przeprowadził Vadis Odjidja-Ofoe, ale dobrze interweniował Załuska. Ostatecznie spotkanie zakończyło się skromnym zwycięstwem Legii.

RadioZET.pl/PAP/DG