Ekstraklasa: Trzy gole w Gdyni, Cracovia pewnie pokonała Arkę

Andreas Nicolaides
10.12.2018 20:00
Arka - Cracovia
fot. PAP/EPA

W ostatnim, stojącym na słabym poziomie meczu 18. kolejki piłkarskiej ekstraklasy, Arka przegrała w poniedziałek na własnym stadionie z Cracovią 0:3 (0:2). Był to dopiero drugi wyjazdowy triumf krakowskiej drużyny. Po raz pierwszy w tym sezonie podopieczni trenera Michała Probierza zdobyli natomiast na obcych boiskach więcej niż jedną bramkę.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Pierwsza połowa toczyła się w sennym tempie, a urozmaiciły ją dwa gole dla lepiej zorganizowanych i ofensywnie grających gości. Pierwsza nie musiała paść, ale w 23. minucie Michał Nalepa w bezsensowny sposób sfaulował wślizgiem w polu karnym Javiera Hernandeza, a „11” na bramkę zamienił Airam Cabrera.

W 32. minucie zrobiło się 2:0 dla Cracovii. Po wrzutce z lewej strony Mateusza Wdowiaka środkowy obrońca Arki Luka Maric trącił piłkę rękę i ta tuż przy słupku wpadła do siatki.

Wyjątkowo niemrawo grający gdynianie tylko raz zagrozili bramce rywali. W 26. minucie, po długim podaniu Marica, Michala Peskovica starał się lobować Maciej Jankowski, ale zrobił to tak nieumiejętnie, że golkiper krakowskiej drużyny bez trudu złapał piłkę.

Na początku drugiej połowy przycisnęli gospodarze i w 51. minucie z dystansu uderzył Michał Janota, ale bramkarz „Pasów” wybił piłkę poza linię końcową. Żółto-niebiescy egzekwowali cztery rzuty rożne z rzędu, jednak bez efektu.

Po przerwie gra toczyła się pod dyktando zawodników Arki, ale ich akcjom brakowało precyzji i zdecydowania, dzięki czemu Peskovic nie miał za wiele pracy.

Z kolei Cracovia szukała okazji do zdobycie kolejnych bramek z kontry i w 87. minucie, po stracie byłego piłkarza gości Adama Deji, tuż obok słupka uderzył Cornel Rapa.

W czwartej minucie doliczonego czasu załamanych arkowców dobił Hernandez, który z łatwością minął w polu karnym Christiana Maghomę oraz Damiana Zbozienia, a następnie bez trudu pokonał Pavelsa Steinborsa.

Krakowianie, co prawda bez fajerwerków, osiągnęli swój cel (była to ich pierwsza w historii ligowa wygrana w Gdyni) i dzięki temu zwycięstwu liczą się w walce o górną ósemkę. Całkowicie zawiedli gospodarze, którzy ponieśli trzecią kolejną porażkę, w tym jedną w Pucharze Polski.

RadioZET.pl/PAP/AN