Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Ekstraklasa: Śląsk zatrzymał Górnik, niewykorzystany karny

25.02.2018 18:27
sport

Chociaż zespół z Zabrza był lepszym zespołem i miał rzut karny w końcówce przy stanie 1:1, nie zdołał wykorzystać szansy wyjścia na prowadzenie. Ostatecznie spotkanie we Wrocławiu skończyło się podziałem punktów.

Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Od początku przewagę posiadał Górnik, który wysoko podchodził pressingiem, z którym Śląsk sobie zupełnie nie radził. Jedynym pomysłem naciskanych wrocławskich piłkarzy było cofanie akcji, a następnie kopanie piłki jak najdalej od własnej bramki. Goście natomiast śmiało atakowali i szybko swoją przewagę udokumentowali golem.

W ósmej minucie po rzucie rożnym Angulo zgrał do Michała Koja, a ten głową z bliska wpakował piłkę do siatki. Sędzia odgwizdał jednak pozycję spaloną zawodnika Górnika. Po chwili po wideo weryfikacji zmienił jednak decyzję, uznał gola i nakazał wznowić grę od środka.

Chwilę później powinno być już 2:0. Po akcji Angulo piłka trafiła do Damiana Kądziora, ale ten z kilku metrów fatalnie przestrzelił. Hiszpan miał też sam okazję na podwyższenie prowadzenia, lecz w dogodnej trafił w środek bramki i Jakub Słowik nie miał problemu z obroną. Później szanse na bramkę mieli jeszcze Mateusz Wieteska oraz Łukasz Wolsztyński.

Śląsk w tym okresie właściwie tylko statystował na boisku. Wrocławianie grali wolno, bez pomysłu i ani razu nie zagrozili bramce Tomasza Loski.

Trener Pawłowski nie czekał ze zmianami i już w przerwie za Adriana Łyszczarza posłał na boisko Arkadiusza Piecha, a za Michała Chrapka Hiszpana Sito Rierę. Po zmianie stron obraz gry jednak niewiele się zmienił. Różnica polegała może jedynie na tym, że Śląsk nieco oddalił grę od własnego pola karnego i częściej gościł na połowie gości.

Groźniej nadal jednak atakował Górnik. Doskonałą okazję na podwyższenie prowadzenia miał Szymon Żurkowski, ale nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Chwilę później gol w końcu padł, lecz dla gospodarzy.

Górnik popełnił błąd przy wyprowadzeniu piłki spod własnego pola karnego, Riera dośrodkował do Piecha, a ten strzałem głową nie dał szans Losce. Gol sprawił, że wrocławianie zaczęli grać odważniej, potrafił dłużej utrzymać się przy piłce, ale ciągle przewagę miał Górnik. I mógł, a nawet powinien w końcu strzelić gola.

Cała sytuacja zaczęła się od rzutu rożnego, po którym piłka została wybita z pola karnego Śląska. Ale po chwili sędzia cofnął się do tego momentu, bo po wideo weryfikacji okazało się, że Marcin Robak zagrał ręką w polu karnym. Arbiter wskazał na jedenasty metr i do piłki podszedł Angulo. Hiszpan strzelił lekko i Słowik zdołał odbić jego uderzenie. Na tym emocje w niedzielę we Wrocławiu się skończyły.

RadioZET.pl/PAP/MW

Oceń