Ekstraklasa: Ważna wygrana Śląska, gol w końcówce zapewnił zwycięstwo

Maciej Walasek
11.05.2019 17:34
Śląsk Wrocław - Wisła Płock
fot. PAP

Śląsk Wrocław pokonał u siebie Wisłę Płock 2:1 w meczu 35. kolejki Ekstraklasy. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Marcin Robak.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku  

Od początku obie drużyny grały odważnie do przodu, atakowały i pod bramkami wiele się działo. Pierwszy sytuację stworzył Śląsk. W ogromnym zamieszaniu w polu karnym strzał oddał Wojciech Golla i zmierzającą do bramki piłkę wybił Alan Uryga. Chwilę później świetną okazję miała Wisła. Mateusz Szwoch znalazł się sam przed Jakubem Słowikiem, ale ten odbił piłkę po jego strzale lobem.

Śląsk - Wisła: Zmarnowana okazja gości

W odpowiedzi zaatakował znowu Śląsk i zdobył gola. Po dośrodkowaniu Roberta Picha i niepewnej interwencji Bartłomieja Żynela z bliska piłkę do siatki posłał Mateusz Cholewiak. Kilka minut później mogło być 2:0, ale tym razem bramkarz gości zdołał odbić piłkę nogami. Wisła bynajmniej nie dała się zepchnąć do obrony i też wyprowadzała ataki. Po ładnej wymianie podań i biernej postawie obrońców Śląska w polu karnym znalazł się Alen Stevanovic. Serb przymierzył idealnie i Słowik był bez szans.

Goście mogli pójść za ciosem, ale strzał Urygi bramkarz Śląska zdołał odbić. Podobnie jak uderzenie Oskara Zawady zza pola karnego, z którym miał jednak pewne problemy i musieli mu pomagać ratować sytuację koledzy z obrony.

Tuż przed przerwą szansę na drugiego gola mieli też wrocławianie. Krzysztof Mączyński uderzył z rzutu wolnego i przyjezdnych uratowała poprzeczka.

Po przerwie tempo gry spadło. Nadal oba zespoły starały się atakować, ale sytuacji bramkowych było już znacznie mniej niż w pierwszej połowie. Pod bramkami było groźnie właściwie jedynie po stałych fragmentach gry. Nie brakowało za to walki i sędzia dosyć często sięgał po gwizdek, bo dopatrywał się przewinienia.

Śląsk - Wisła: Robak ratuje wrocławian

Z czasem zarysowała się optyczna przewaga Śląska, ale poza częstszym goszczeniem pod polem karnym rywali, nic z tego nie wynikało. Piłkarze Wisły często faulami przerywali akcje wrocławian, ci mieli rzuty wolne, lecz nie potrafili przełożyć je na sytuacje bramkowe.

Nie udawało się z rzutów wolnych, udało się po rzucie rożnym. Po dośrodkowaniu Augusto najwyżej do piłki wyskoczył Marcin Robak i strzałem głową z bliska nie dał szans Żynelowi. Takiej radości na ławce rezerwowych Śląska już dawno nie było. Niemal wszyscy rzucili się w stornę Robaka i świętowali z nim bramkę.

Gol sprawił, że mecz ponownie nabrał emocji. Wisła rzuciła się do ataków a Śląsk się bronił. Goście nie potrafili jednak stworzyć ani jednej sytuacji i z Wrocławia wyjechali bez punktów.

Śląsk Wrocław - Wisła Płock 2:1 (1:1)

Bramki: 1:0 Mateusz Cholewiak (9-głową), 1:1 Alen Stevanovic (27), 2:1 Marcin Robak (83-głową).

RadioZET.pl/PAP/MW