Ekstraklasa: Efektowna końcówka Śląska, porażka mistrza Polski

Maciej Walasek
28.07.2019 19:54
Śląsk Wrocław - Piast Gliwice
fot. PAP

Śląsk Wrocław pokonał w meczu 2. kolejki Ekstraklasy Piasta Gliwice 2:1. Mimo że gospodarze przegrywali jedną bramką, w samej końcówce meczu pokazali się z fantastycznej strony i zadali rywalom dwa ciosy, które zapewniły im trzy punkty.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Oba zespoły starały się od początku przejąć inicjatywę, grać ofensywnie, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe, których w pierwszej połowie było bardzo niewiele. Pierwszą miał Śląsk, ale bardzo aktywny Przemysław Płacheta, po przejęciu piłki w środku pola, zamiast dograć do wybiegającego partnera na wolne pole, zdecydował się na strzał i trafił w trybuny.

Po kolejnym kwadransie okazje miał Piast, pierwszą w meczu, i zdobył gola. Bartosz Rymaniak zagrał płasko z prawej strony w pole karne, gdzie piłka odbiła się od jednego z zawodników gospodarzy i spadła pod nogi Jorge Feliksa, który z bliska wepchnął ją do siatki. Sędziowie przez kilka minut analizowali całą sytuację na wideo, czy nie było spalonego, ale nie dopatrzyli się przewinienia.

Śląsk - Piast: Strata gola podrażniła wrocławian

Po stracie gola Śląsk przyspieszył i uzyskał przewagę. Kilka razy zakotłowało się w polu karnym gości, ale najbliżsi doprowadzenia do remisu wrocławianie byli po strzale z rzutu wolnego Płachety. Piłka szybowała w górny róg bramki, ale Frantisek Plach popisał się świetną robinsonadą.

W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Piast mógł podwyższyć prowadzenie. Po rzucie wolnym mocno zakotłowało się w polu karnym Śląska, ale żaden z przyjezdnych nie potrafił kopnąć piłki do bramki.

Zobacz także

Druga połowa zaczęła się od ataków gospodarzy i świetnej okazji dla gliwiczan. Piotr Parzyszek sprytnie uderzył technicznie z kilku metrów i tylko refleksowi swojego bramkarza Śląsk zawdzięczał, że nie stracił drugiego gola.

W kolejnych minutach gra przesunęła się na połowę gości, ale Śląsk grał niedokładnie i zbyt wolno, aby przedostać się przez dobrze zorganizowaną defensywę przeciwnika.

Znacznie groźniejsze były kontrataki. Dwie doskonałe okazje miał wprowadzony w drugiej połowie na boisko Dominik Steczyk. Najpierw, uderzając głową, przestrzelił a kilka chwil później Putnocky złapał piłkę na linii bramkowej.

Śląsk - Piast: Kapitalna końcówka gospodarzy

Piast przejął inicjatywę i wydawało się, że Śląsk już nie zdoła nie tylko wygrać, ale nawet doprowadzić do remisu. Wtedy nadeszły cztery minuty, który zupełnie odwróciły losy spotkania.

Gliwiczanie znowu w ostatnich minutach oddali inicjatywę wrocławianom, którzy śmielej ruszyli do ataku. I stało się coś nieprawdopodobnego. Najpierw w ogromnym zamieszaniu piłkę z kilku metrów do bramki posłał wprowadzony kilka chwil wcześniej Erik Exposito. Śląsk dalej atakował i w kolejnej akcji wywalczył rzut karny, bo w polu karnym faulowany był Łukasz Broź. Sam pokrzywdzony podszedł do piłki i lekkim technicznym strzałem nie dał szans Plachowi.

Goście rzucili się jeszcze do szaleńczych ataków, ale nie potrafili już stworzyć sytuacji bramkowej. Po ostatnim gwizdku część gliwiczan padło na murawę a inni złapali się za głowy.

Śląsk Wrocław - Piast Gliwice 2:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Jorge Felix (31), 1:1 Erik Exposito (84), 2:1 Łukasz Broź (88-karny).

RadioZET.pl/PAP/MW