Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Ekstraklasa: Przełamanie Śląska Wrocław

23.09.2018 18:03
xxx sport

Śląsk Wrocław pokonał Piast Gliwice 4:1. To była pierwsza wygrana Śląska po siedmiu meczach bez trzypunktowej zdobyczy.

Śląsk Wrocław - Piast Gliwice fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Przez pierwszy kwadrans na boisku działo się niewiele. Oba zespoły starały się atakować, ale przede wszystkim skupiały się na destrukcji. Składnych akcji praktycznie nie było w ogóle, a tym samym nie było sytuacji bramkowych. Po kwadransie udało się zagrozić bramce rywali Śląskowi. Po dośrodkowaniu z lewej strony do sytuacji strzeleckiej doszedł Robert Pich, ale piłka, po rykoszecie, minęła bramkę Piasta.

Nie była to bynajmniej zapowiedź ożywienia spotkania. Na kolejną akcję kibice musieli znów czekać kwadrans, przez który najwięcej na boisku było niedokładności. Po pół godzinie gry sytuację wypracował sobie Piast. Skrzętnie pilnowany cały czas Michal Papadopulos zwiódł Wojciecha Gollę, ale jego strzał z linii pola karnego minął górny róg bramki Śląska.

Nic nie wskazywało, że w pierwszej połowie może się coś wydarzyć, kiedy na indywidualną akcję zdecydował się Marcin Robak. Napastnik Śląska śmiało wbiegł w linię obrony rywali i już składał się do strzału, kiedy jeden z rywali wybił mu piłkę spod nóg. Ta trafiła do nadbiegającego Picha, który mierzonym strzałem nie dał szans Frantiskowi Plachowi.

Piast próbował jeszcze w pierwszej połowie zaatakować, ale zamiast zdobyć gola, powinien go stracić. Najpierw z woleja z pola karnego uderzył Robak i piłka trafiła w słupek. Dopadł do niej Maciej Pałaszewski i miał praktycznie pustą bramkę, ale w nią nie trafił.

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia Śląska, który po niespełna 120 sekundach od wznowienia gry prowadził 2:0. Michał Chrapek dośrodkował z rzutu rożnego na bliższy słupek, gdzie wbiegał Piotr Celeban. Kapitan gospodarzy uderzył głową i Plach mógł wzrokiem odprowadzić piłkę do siatki.

Chwilę później szansę na kontaktowego gola miał Tom Hateley, ale jego strzał z rzutu wolnego w środek bramki nie mógł zaskoczyć Jakuba Słowika. W odpowiedzi, po stracie Patryka Dziczka, w sytuacji sam na sam znalazł się Robak. Napastnika Śląska przed uderzeniem zdążył jeszcze zaatakować Jakub Czerwiński co wyraźnie wybiło z rytmu wrocławianina i piłka minęła bramkę. W ciągu pięciu minut drugiej połowy wydarzyło się więcej niż w ciągu 45 minut pierwszej.

Piast, nie mając już nic do stracenia, ruszył odważniej do przodu i przejął inicjatywę. Gliwiczanie dłużej utrzymywali się przy piłce i przesunęli grę na połowę Śląska. Mieli duże problemy z atakiem pozycyjnym, ale potrafili stworzyć zagrożenie po stałym fragmencie gry. I tak padła kontaktowa bramka. Z rzutu wolnego dośrodkował Gerard Badia a Czerwiński z bliska strzałem głową nie dał szans Słowikowi.

Goście po zdobyciu kontaktowego gola zaatakowali jeszcze odważniej i mogli doprowadzić do remisu. Szanse miał Joel Valencia oraz Hateley. Za pierwszym razem obronił Słowik za drugim piłka minęła bramkę.

Śląsk momentami bronił się rozpaczliwie, ale też potrafił wyprowadzić kontratak. Po jednym z nich Piech miał już pustą bramkę przed sobą, ale w nią nie trafił. Chwilę później po dośrodkowaniu Mateusza Radeckiego Słowak uderzył z woleja, piłka po rykoszecie spadła pod nogi Robaka, który z kilku metrów podwyższył na 3:1. Sędzia Krzysztof Jakub jeszcze analizował całą sytuację na monitorze, ale nie dopatrzył się złamania przepisów.

Po stracie trzeciego gola Piast wyraźnie stracił wiarę na odrobienie strat. Gliwiczanie zaczęli grać nonszalancko i efektem był czwarty gola dla Śląska. Po kontrataku Mateusz Cholewiak znalazł się sam na sam z bramkarzem rywali i lekkim strzałem ustalił wynik spotkania.

Śląsk Wrocław – Piast Gliwice 4:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Robert Pich (41), 2:0 Piotr Celeban (47-głową), 2:1 Jakub Czerwiński (61-głową), 3:1 Marcin Robak (75), 4:1 Mateusz Cholewiak (87).

RadioZET.pl/PAP/MW

Oceń