Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Aga Kołodziejska
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Justyna Dżbik
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Ekstraklasa: Furman i Romanczuk wydali oświadczenie: Chcemy sobie wybaczyć

21.02.2019 18:06
sport

Taras Romanczuk i Dominik Furman wydali wspólnie oświadczenie w sprawie incydentu w Białymstoku. Podczas meczu ekstraklasy, piłkarz Wisły Płock miał użyć wobec kapitana Jagielloni obraźliwych słów o charakterze nacjonalistycznym.

Jagiellonia Białystok - Wisła Płock fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku  

Taras Romanczuk i Dominik Furman wydali wspólne oświadczenie. Wszystko zaczęło się w meczu 22. kolejki ekstraklasy pomiędzy Jagiellonią Białystok a Wisłą Płock. W trakcie zmagań nie brakowało mocnych spięć pomiędzy zawodnikami obu drużyn. Jednak starcie Furmana z Romanczukiem wywołało szczególne emocje. Po spotkaniu kapitan Jagielloni uznał, że piłkarz Wisły Płock nazwał „banderowcem”. Z kolei Furman nie przyznawał się do winy, wydając oświadczenie w tej sprawie.

Sprawie przyjrzało się PZPN oraz policja z Podlasia. Sam Romanczuk złożył zeznania. W razie udowodnienia winy Furmanowi, temu groziłyby nawet trzy lata pozbawienia wolności. Ostatecznie zawodnicy wydali wspólne oświadczenie.

Romanczuk i Furman: Oświadczenie piłkarzy

- Podczas ostatniego meczu ligowego Jagiellonia Białystok – Wisła Płock doszło do ubolewania godnego incydentu z naszym udziałem. W spotkaniu tym nie brakowało twardej walki na boisku, a przy okazji wywiązała się nasza niepotrzebna „bitwa na słowa”. Niestety padły wyrażenia, które nigdy nie powinny paść… Oczywiście, każdy kto grał w piłkę nożną (nawet na najniższym poziomie), wie jak trudno zapanować nad emocjami, zwłaszcza tymi złymi, niegodnymi szanującego się sportowca – czytamy.

- W związku z tym chcielibyśmy przeprosić wszystkich tych, którzy obserwowali ten mecz i całą polską rodzinę piłkarską. Zdajemy sobie sprawę, jak złe wrażenie wywołała nasza „dyskusja”. Wyjaśniliśmy to między sobą i podaliśmy (na razie wirtualnie) sobie ręce.

- Jesteśmy piłkarzami od lat, gramy w ekstraklasie i dobrze wiemy, że na naszej postawie wzoruje się wielu młodych adeptów piłki. Nie możemy dawać takiego przykładu. Jeszcze nieraz zagramy przeciwko sobie – jak zwykle ofiarnie i ambitnie. Ale obiecujemy, że do takich incydentów, jak ten w Białymstoku z naszym udziałem, już nie dojdzie.

RadioZET.pl/Twitter/MW

Oceń