Ekstraklasa: Pogoń pokonała Sandecję i uczciła 70. lecie powstania klubu

Maciej Walasek
28.04.2018 20:21
Pogoń Szczecin - Sandecja Nowy Sącz
fot. PAP

Pogoń Szczecin pokonała Sandecję Nowy Sącz 2:0 i tylko wyjątkowy pech może sprawić, że szczecinianie spadną z ligi. Z kolei Sandecja po tej porażce jest coraz bliższa degradacji.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Mecz dwóch broniących się przed spadkiem drużyn był kulminacyjnym momentem świętowania 70-lecia istnienia Pogoni. Na trybunach stadionu im. Floriana Krygiera pojawił się niemal komplet widzów, którzy wejściówki otrzymali za darmo. W przerwie jubileuszowe odznaki dostawali zasłużeni piłkarze, którzy w barwach szczecińskiego klubu zagrali minimum 70 spotkań. Wśród nich m.in. Henryk Wawrowski, Marian Kielec, Jacek Cyzio, Mariusz Kuras, Waldemar Jaskulski, Robert Dymkowski i wielu innych. Na dodatek w 48, 66 i 75 min. kibice zorganizowali specjalne oprawy wzmocnione regularnymi pokazami fajerwerków, a na koniec odśpiewali „Sto lat” na 15 tysięcy gardeł.

- Gdy się celebruje i organizuje festyny, to trudno o koncentrację i skupienie się na meczu – przestrzegał przed spotkaniem Pogoni z Sandecją prezes PZPN Zbigniew Boniek.

Portowcy ruszyli z impetem od pierwszego gwizdka, ale słowa Bońka szybko znalazły potwierdzenie, gdy w 8 min. Plamen Kraczunow strzelił w słupek bramki Łukasza Załuski. Wprawdzie boczny sędzia wskazał spalonego, ale było to ostrzeżenie dla gospodarzy.Za chwilę Filip Piszczek wybiegł sam na sam z Załuską. Lepszy był bramkarz.

Zobacz także

Pogoń atakowała, ale czystych sytuacji z tego nie było wielu. W 20. min. doskonałą sytuację zaprzepaścił Adam Buksa. Najpierw strzelił wprost w Michała Gliwę, a w dobitce trafił w boczną siatkę.

W 42. min. jednak Buksa doskonale rozprowadził akcję ofensywną. Piłka trafiła na lewe skrzydło do Ricardo Nunesa, a Portugalczyk strzałem w krótki róg pokonał Gliwę.

Tuż przed przerwą Pogoń zdobyła prowadzenie, a niedługo po przerwie podwyższyła je na 2:0. W polu karnym gości obrońców ogrywał Rafał Murawski, ale jego strzał z bliska trafił w Gliwę. Dobitka Buksy była już celna.

W 71. min. bliski trzeciego gola był Spas Delew, ale strzał spod poprzeczki na róg sparował Gliwa. Zaraz potem sam na bramkę gości biegł Łukasz Zwoliński, ale mając kilka metrów przewagi dał się dogonić obrońcom gości, którzy uniemożliwili mu oddanie strzału.

Później gospodarze uspokoili grę, skupiając się bardziej na obronie wyniku. Mimo tego w końcówce spotkania Aleksander Kolew głową mógł strzelić kontaktowego gola.

Na tym emocje się skończyły, ale jubileuszowa feta kibiców z piłkarzami trwała jeszcze wiele minut.

Pogoń Szczecin - Sandecja Nowy Sącz 2:0 (1:0)

RadioZET.pl/PAP/MW