Jest komunikat Ekstraklasy w sprawie zamieszek w Gliwicach

Maciej Walasek
04.03.2018 10:18
Piast Gliwice- Górnik Zabrze
fot. PAP

W poniedziałek na nadzwyczajnym posiedzeniu Komisji Ligi Ekstraklasy SA zapadną decyzje o karach dla Piasta Gliwice i końcowym rozstrzygnięciu przerwanego sobotniego meczu z Górnikiem Zabrze w Gliwicach.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

- W związku z przerwaniem meczu Piast Gliwice - Górnik Zabrze Ekstraklasa SA informuje, że decyzje odnośnie weryfikacji zawodów oraz kar dyscyplinarnych zostaną podjęte przez Komisję Ligi na nadzwyczajnym posiedzeniu w poniedziałek - poinformowała spółka zarządzająca rozgrywkami na Twitterze.

W drugim komunikacie poinformowano, że pierwsze sankcje mogą zostać nałożone nawet dzień wcześniej.

- W niedzielę zostanie wszczęte postępowanie Komisji Ligi i niewykluczone pierwsze sankcje. Ostateczne decyzje KL w poniedziałek po zapoznaniu się z raportem delegata i stanowiskiem klubów, które zostaną wezwane na poniedziałkowe posiedzenie - napisano.

W 80. minucie część kibiców gospodarzy sforsowała ogrodzenie i kilku wbiegło na murawę. Interweniowali policjanci. Przerwa trwała 38 minut, a potem spiker ogłosił decyzję o zakończeniu spotkania.

- To był dla nas megaważny mecz, prowadzimy 1:0 i tak nie może być. Nie rozumiem tego, co się stało. Jestem w Polsce cztery lata i nie rozumiem takiej sytuacji. To złe dla Piasta, dla piłki nożnej, dla Polski. Nigdy w czymś takim nie uczestniczyłem – powiedział kapitan Piasta Hiszpan Gerard Badia, który próbował uspokajać kibiców. Rzecznik prasowy gospodarzy Maciej Smolewski, przedstawiając stanowisko klubu podkreślił, że Piast stanowczo potępia tego typu zachowania.

Rozlicz PIT i pomóż dzieciom z Fundacji Radia ZET. Ściągnij darmowy program

- Na stadionie nie ma miejsca na takie wydarzenia. Wyciągniemy konsekwencje. Trwają czynności, zabezpieczany jest powrót do domu zwykłych, kulturalnych kibiców. Materiał wideo zostanie przekazany policji. Kar nie unikniemy. Decyzję o zakończeniu meczu podjął delegat PZPN w porozumieniu z policją, która nie chciała opuścić murawy uważając, że nie ma możliwości kontynowania gry, bo stadion nie jest bezpieczny – powiedział Smolewski.

- Jest pięć minut na usunięcie kibiców z murawy. Ale też trzeba wykorzystać wszelkie możliwości, by dokończyć mecz, pod warunkiem zapewnienia bezpieczeństwa. Jestem w szoku. Dzisiaj odezwały się jakieś demony przeszłości. Mam nadzieję, że ostatni raz – ocenił sędzia Daniel Stefański.

RadioZET.pl/PAP/MW