Ekstraklasa: Wyjazdowe zwycięstwo Zagłębia Sosnowiec

30.03.2019 18:09
sport

Miedź Legnica przegrała na własnym stadionie z Zagłębiem Sosnowiec 0:2 w 27. kolejce ekstraklasy. Dla ekipy z Sosnowca to pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie.

Miedź Legnica - Zagłębie Sosnowiec fot. PAP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku    

Miedź przegrała u siebie z Zagłębiem Sosnowiec. Oba zespoły zaczęły spotkanie odważnie i z chęcią atakowania, ale obu brakowało dokładności i miały problem z przedostaniem się w pole karne rywali. Gra toczyła się głównie w środku boiska, a jedynym zagrożeniem były strzały z dystansu.

Miedź Legnica - Zagłębie Sosnowiec: Pierwsza bramka dla gości

Tak było do 17. minuty. Wtedy świetnym podaniem na lewe skrzydło do Zarko Udovicica popisał się Szymon Pawłowski. Serb wstrzelił piłkę w pole karne, a tam zupełnie niepilnowany Giorgi Gabedawa trafił do siatki. Duży błąd w tej sytuacji popełnił Juan Camara, który do pewnego momentu pilnował napastnika gości, ale kiedy ten wbiegł w pole karne, Hiszpan zwolnił i później już tylko mógł się złapać za głowę.

Gol nie zmienił obrazu meczu. Zagłębie próbowało iść za ciosem, Miedź odrobić straty, a ostatecznie gra toczyła się w środku pola. Goście przed przerwą jeszcze tylko raz zatrudnili bramkarza gospodarzy, kiedy zza pola karnego uderzył Gabedawa. Legniczanie natomiast wypracowali sobie sytuację bramkową dopiero tuż przed przerwą.

Wtedy zarysowała się już przewaga Miedzi, która dłużej utrzymywała się przy piłce i przesunęła ciężar gry na połowę rywali. Najlepszą okazję na wyrównanie miał Joan Roman po indywidualnej akcji Camary. Piłka trafiła do Hiszpana w polu karnym, ale ten będąc sam na siódmym metrze huknął wysoko nad bramką.

Trener Miedzi Dominik Nowak nie czekał ze zmianami i już w przerwie za Borję Fernandeza wprowadził Fabiana Piaseckiego. Ten kilkanaście sekund po wznowieniu gry mógł trafić do siatki, ale przegrał pojedynek z Lukasem Hrosso, któremu odważne wyjście z bramki pomogło zatrzymać strzał rywala.

Miedź Legnica - Zagłębie Sosnowiec: Bezskuteczne próby Miedzi

Piasecki ożywił ataki gospodarzy. Kilka minut po pierwszej sytuacji zdołał przepchnąć się przez obrońców Zagłębia, zagrał do Petteri Forsella, lecz ten w trudnej sytuacji nie trafił w bramkę.

Kilkadziesiąt sekund później gol padł, ale dla przyjezdnych. Po starciu z Rafałem Augustyniakiem w polu karnym padł Pawłowski i Tomasz Musiał wskazał na jedenasty metr. Zawodnicy Miedzi mocno protestowali, lecz arbiter po konsultacji z sędziami z wideoweryfikacji nie zmienili decyzji.

Do rzutu karnego podszedł Mateusz Możdżeń, ale Anton Kanibołocki odbił jego strzał. Pomocnik gości jako pierwszy dopadł jednak do piłki i skutecznie dobił swoje uderzenie.

Po stracie drugiego gola Miedź zaatakowała jeszcze mocniej i powinna zdobyć szybko kontaktowego gola. Po dośrodkowaniu z lewej strony piłka trafiła do Augustyniaka, który huknął pod poprzeczkę, ale Hrosso wykazał się świetnym refleksem i nadal było 0:2.

Dziesięć minut później piłka wpadła do siatki Zagłębia i goście ustawili ją już na środku boiska, ale arbiter wstrzymywał wznowienie gry. Przerwa trwała kilka minut i ostatecznie sędzia Musiał po konsultacji z VAR gola, którego zdobył Augustyniak w dużym zamieszaniu w polu karnym, nie uznał.

Gospodarze do końca naciskali i powinni zdobyć przynajmniej honorowego gola. Doskonałe okazje mieli przede wszystkim Piasecki i Augustyniak. Pierwszy nie trafił w piłkę w polu karnym, a drugi z kilku metrów fatalnie przestrzelił.

Arbiter doliczył do regulaminowego czasu gry aż 10 minut, a później jeszcze dodał 60 sekund, bo w tym czasie doszło do przepychanek między zawodnikami i potrzebna była kolejna przerwa w grze. Zagłębie nie dało się już zaskoczyć i pierwszy raz w sezonie wywiozło z boiska rywala trzy punkty.

Miedź Legnica - Zagłębie Sosnowiec 0:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Giorgi Gabedawa (17), 0:2 Mateusz Możdżeń (55).

RadioZET.pl/PAP/MW

Oceń