Ekstraklasa: Zwycięstwo Lechii Gdańsk na inaugurację rozgrywek

14.07.2017 20:53
sport

Lechia Gdańsk wygrała pierwszy mecz nowego sezonu Ekstraklasy z Wisła Płock 2:0. Bramki strzelali: Marco Paixao i Mateusz Matras

Lechia Gdańsk fot. PAP/EPA

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - SPORT na Facebooku

Przed rokiem, w inauguracyjnym spotkaniu ekstraklasy Wisła pokonała Lechię 2:1, tym razem historia się nie powtórzyła.

Drużyna z Gdańska przyjechała w mocno osłabionym składzie, bez pauzującego za kartki Sławomira Peszki, kontuzjowanych Rafała Wolskiego, Grzegorza Wojtkowiaka oraz Stevena Vitoria, który pojechał na turniej do Kanady. Gospodarze zagrali tylko w nieco zmienionym składzie. Nowy trener Jerzy Brzęczek miał do dyspozycji wszystkich zawodników z wyjątkiem Jose Kantego.

Przed rokiem wynik spotkania otworzył w 15. min. Marco Paixao. Pierwszą bramkę w sezonie 2017/2018 również strzelił Paixao, w 24. min. głową. Akcje rozpoczął Mario Maloca, podał do Pawła Stolarskiego, a ten posłał futbolówkę na głowę napastnika Lechii, który umieścił ją w siatce.

Na drugiego gola w meczu kibice czekali do 37. min. Rzut rożny wykonywał Milos Krasic, „na słupku” stał Dominik Furman, który w chwili, gdy piłka zaczęła spadać, zrobił dwa kroki w przód. W to miejsce wbiegł Mateusz Matras, wpychając udem piłkę do bramki.

Kibice oczekiwali, że po przerwie Wisła rzuci się do ataku, tak się jednak nie stało. Pierwszą akcję w tej części przeprowadził w 53. min. Arkadiusz Reca, który rajd lewą stroną boiska zakończył strzałem obronionym przez Dusana Kusiaka.

W 57. min. boisko opuścił Furman. Najpierw sędzia pokazał mu żółtą kartkę za faul na Marco Paixao, chwilę później, za dyskusję z sędzią – drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną.

Po zejściu Furmana z boiska, w 61. min. znów przed szansą na zdobycie kontaktowego gola stanął Reca, tym razem jednak nie trafił w światło bramki.

Płocczanie z minuty na minutę tracili coraz więcej sił, a goście wprost przeciwnie, zaczęli mocniej atakować. W 77. min. przed szansa stanął Marco Paixao, minutę później strzelał Aleksandar Kovacevic, w 79. min. mógł podwyższyć Krasic, a w 83. min., z pięciu metrów nad poprzeczką posłał piłkę Grzegorz Kuświk.

Wisła całkowicie została zepchnięta do defensywy, ale próbowała zaskoczyć rywali z kontry - w 90. min. znakomitym podaniem popisał się Nico Varela, piłka poszybowała wprost do Kamila Bilińskiego, który nie trafił w bramkę.

RadioZET.pl/PAP/AN

Oceń